fanficzek Inne

Fanficzek + jojczenie

Wrzucam drabełka do Gwiezdnych Wojen z okazji kanonizacji Thrawna.

Mam rozgrzebanych mnóstwo rzeczy, których nie mogę skończyć, w tym dwie recki i dwa fanfiki. Wakacje źle na mnie wpływają, czekam tylko na powrót na uczelnię, żeby wreszcie zająć się czymś sensownym. 
Te wakacje są dla mnie czymś w rodzaju lekkiego surwiwalu, ale bez rzeczy, które sprawiają, że surwiwal jest ciekawy, jak jakieś dwumetrowe pytony ludożercy czy coś. Za to są komary, brak ciepłej wody, więcej komarów, wadliwa instalacja elektryczna i sprawy spadkowe. Mówię Wam, miasteczko, w którym przebywam jest tak uroczo paskudne, że nawet kiedyś napisałam o nim horror, ale nawet on nie wyszedł mi dobrze. Poza tym słynie z napadu na bank, asystenta Macierewicza i ryb z wkładką, a ja do tej pory zostałam zapytana jakieś milion razy, czemu nie chcę tam zostać. Osobiście podejrzewam, że to miejsce robi mi coś z mózgiem i po roku spędzonym tam byłabym jakąś alkoholiko-heroinistką głosującą na Kukiza.

W sumie już zaczynam mieć zadatki, ostatnio mi się udało wypić puszkę piwa. Znaczy, taką 250ml. Z sokiem.

W każdym razie, spróbuję we wrześniu pokończyć te wszystkie rozgrzebane teksty, poczynając od 11 stron recki Exitusa, po dwa razy tyle fanficzka. A tu macie świstek. 


Teoria chaosu

Mitth’raw’nuruodo IX, dziewiąty klon Wielkiego Admirała Thrawna, żałował, że go wskrzesili. Nie dlatego, że ostatnie cztery godziny spędził na czworaka, rzygając zatęchłym bionicznym płynem, chociaż była to rozrywka, w której nawet on nie doszukiwał się wewnętrznej estetyki. Nie dlatego, że dostał jedynie cienki, biały szlafrok. Nawet nie dlatego, że generał, z którym rozmawiał, zachowywał się trochę, jakby ktoś kazał mu omawiać taktyki wojenne z przywiezionym z daleka egzotycznym tosterem.
Powodem, dla którego bardzo pragnął znowu pogrążyć się w niebyt, było to, co usłyszał.
– Nie wydaje mi się, żeby był jakikolwiek powód, aby kapitan miała możliwość wyłączenia wszystkich osłon… – zaczął, przerywając nagłym wybuchem kaszlu. Coś w nim chlupało. Nie wydawało mu się, aby kiedykolwiek czuł się tak… biologicznie. Neuronowe ścieżki pamięci oryginalnego Mitth’raw’nuruodo nadal działały ociężale. Był skołowany.
– Bo prawdopodobnie nie ma – wycedził generał o pomarańczowych włosach. Ton jego wypowiedzi świadczył dobitnie, że jej prawdziwa treść brzmiała raczej „nie pouczaj mnie, ty niebieskie gówno”. – Jednak praktycznie każdą część Starkillera projektował inny zespół, jądro było więc niekompatybilne z osłonami, te z systemem zabezpieczeń, które odrzucały chipy dostępu, które po naprawieniu podzielono na trzy kategorie, przy czym dwie skasowano po ataku szpiegowskim, a pozostałe okazały się mieć furtkę. Po zatkaniu jej każdorazowe uruchomienie oznaczało problemy z wentylacją. Skasowano więc tymczasowo poziomy uprawnień, co spowodowało zawieszenie systemu, który okazał się z kolei wadliwy przy próbie rozruchu awaryjnego z powodu malwersacji środków przeznaczonych na ochronę oprogramowania, finalnie więc Starkiller prawdopodobnie działał za pomocą Mocy, modlitw i siły przekonywania.
Mitth’raw’nuruodo IX przez chwilę milczał.
– Czy wszystko w Najwyższym Porządku działa podobnie chaotycznie?
Generał uśmiechnął się paskudnie i poklepał go po ramieniu.
– Niedługo poznasz Kylo Rena, uznaj go za… dostateczną alegorię tego, jak działa tutejsza organizacja. Po tylu latach powinieneś nauczyć się, że niektórych rzeczy po prostu nie da się przewidzieć.

(Visited 22 times, 1 visits today)
  • Przepraszam, ale klon Thrawna i Kylo byliby superpairingiem

  • Chomik

    Co takie krótkie?

  • silver_crow

    Czytałabym! Chociaż może najpierw dokończę trylogię czytać (komiksy sie czyta czy ogląda?) xd