Zupa błyskawiczna Q: “Źli hejterzy”

utworzone przez | Wrz 19, 2013 | Uncategorized | 95 Komentarze

 Jakiś czas temu wpadłem na pomysł pisania krótkich podsumowań co ciekawszych fragmentów książek. Rozumiecie, takie notki specjalne z zaskoczenia, bo więcej notek równa się więcej lajków na fejsbuku, więcej lajków równa się więcej sławy i tylko czekać, aż mnie zaproszą do komisji Zajdla i będę mógł powiedzieć tam, że Ziemiański jest gupi…

Ach, rozmarzyłem się.




Pamiętacie może Katarzynę Michalak? Autorkę “Mistrza”, gdzie na główną bohaterkę wyskakują złowróżbne członki, a zła mafia została potraktowana imperatywem harlekinowym? Pamiętacie wzmiankę, że po tej recenzji (a także przeczytaniu złych opinii na jednym forum) autorka dostała kociokwiku i wyprodukowała elaborat na temat hejterów, którzy z powodu zazdrości i braku talentu na nią naskakują? Notka zniknęła z bloga, ale Internet pamięta.

Myślicie, że to koniec tematu hejterów? A gdzie tam! Zapraszam do przeczytania mojego cameo (a także innych złych nienawidzicieli) w najnowszej książce Katarzyny Michalak!

– Zobacz, jaka zaraz będzie heca – zachichotała. – Mam taką przyjaciółkę w gimnazjum, Anka ma na imię, tak jak ty, i jest domorosłą poetką. Wygrywa wszystkie konkursy, bo podobno rzeczywiście ma talent, jest pupilką nauczycielki od polskiego i w ogóle gwiazda z niej, że hej. A przy tym wrażliwa taka, że zaraz płacze. No i moją przyjaciółką została, bo fajnie jest przyjaźnić się z kimś choć trochę znanym. – Lena mówiła to trochę do Ani, trochę do siebie, cały czas przeglądając Internet. – Zaraz jej dokopiemy.
– Dokopiemy? – Ania uniosła brwi. Tak jak dotąd słuchała Leny z zainteresowaniem, tak teraz się zaniepokoiła. – Twojej przyjaciółce? Ale za co?! Co ci zrobiła?!
– Za nico. Za to, że jest poetką i publikuje swoje wypociny w sieci. – Lena zbyła dziewczynkę. – O, jest. Jej blog. Napisała nowy wiersz. Jakiś długi, kto by to czytał. Napiszemy komentarz… „Droga pseudopoetko, zajmij ty się lepiej czymś pożytecznym, bo tylko czas marnujesz, swój i mój. Twój nowy wiersz nie nadaje się do niczego, to czysta grafomania, pseudopoetycki bełkot. Tylko wytapetować nim ściany w kiblu”…
Lena uśmiechnęła się z satysfakcją
– Chcesz coś dodać? – zapytała Ani.
Ania czytała bezgłośnie napisane przed chwilą słowa. Pokręciła głową z niedowierzaniem, co Lena uznała za zaprzeczenie, więc – klik! – nacisnęła klawisz myszki i… komentarz pojawił się pod wierszem. Podpisany „Poeta Nick.
– Zrobiłaś to! – Ania aż uniosła się do pozycji siedzącej. – To jakiś kawał? Będziecie się zaraz z tego kawału śmiać?
– To nie kawał, ale kawał dobrej hejterskiej roboty. Wiesz, co to hejterka, no nie?
Dziewczynka zaprzeczyła.
– To zaraz będziesz wiedziała. Ona prawie nie opuszcza pokoju, bo jest niepełnosprawna, oprócz tego, że jest poetką. Ma porażenie mózgowe. O, patrz, już dzwoni! – Lena uśmiechnęła się szeroko, widząc migającą w dole ekranu ikonkę Skype’a i słysząc dźwięk połączenia. – Przesuń się tak, żeby cię kamera nie obejmowała, słuchaj i ucz się! – syknęła do Ani, szturchając dziewczynkę w bok.
Ania posłusznie odsunęła się nieco, nadal jednak widząc ekran. To, co robiła Lenka, przerażało ją i ciekawiło zarazem. Nagle na ekranie pojawiła się twarz dziewczyny w wieku Lenki. Twarz wykrzywiona płaczem i mokra od łez, ocieranych nieustannie rękawem rozciągniętej bluzy od dresu. Lena wzięła głęboki oddech i napomniała szeptem swą znieruchomiałą towarzyszkę:
– Ani mi tu drgnij i milcz, nawet głośno nie oddychaj! – Po czym przybrała smutnawy wyraz twarzy, z której złośliwość znikła jak zdmuchnięta, i odebrała połączenie. Twarz niepełnosprawnej dziewczyny rozjaśnił na moment uśmiech, ale łzy nie przestały płynąć z jej jasnych oczu.
– Leeenka, jak dooobrze, że jeeesteś! – zaczęła nieco jękliwym tonem, przeciągając samogłoski. – Znów to zrobił! Czytałaś?
– Co zrobił? Kto zrobił? – zapytała niewinnie Lena.– On, ten… ten Poeta Nick. Skomentował mój nowy wiersz tak jak to on: podle, bez serca. Po prostu wylał na mnie kubeł pomyj…
Ania zesztywniała z niedowierzania i rosnącej odrazy. Wreszcie zrozumiała, co Lena zrobiła i… ta prawda z trudem torowała sobie drogę do jej umysłu. Leżała jednak nadal na brzuchu i nie śmiała głośniej odetchnąć.
– Och, Anka, olej go! Przecież to zwykły hejter! Nie ma facet pojęcia o poezji, nie zna się na twoich wierszach, sam pewno popełnia jakiś bełkot, a że ty osiągasz sukcesy, a ten żałosny pętak pewnie nie, to po tobie jeździ z zawiści. Mówiłam ci tyle razy: nie przejmuj się hejterami! Zawsze trafi się jakaś gnida, a ty potem ryczysz. Zablokuj komentarze czy coś, ale…
– Mam znajomych, którzy lubią moje wiersze. Chcę, by mogli je komentować!
– To nie czytaj takich pierdół, tylko od razu kasuj.
– Ale tak się nie da! Zawsze najpierw przeczytam, a potem… – Dziewczyna na ekranie laptopa znów zaczęła łkać.
Ania pociągnęła Lenkę za rękaw, najpierw delikatnie, potem mocniej. Nie mogła patrzeć na rozpacz i ból tamtej poetki. A już podłości Lenki, która najpierw to cierpienie spowodowała, a potem pocieszała swoją przyjaciółkę – przyjaciółkę? – nie mogła znieść ani sekundy dłużej. Lenka obejrzała się za siebie i powiedziała szybko do przyjaciółki:
– Wołają mnie, muszę spadać. A ty się nie przejmuj. Wiersz jest śliczny, mnie poruszył. Może będę wieczorem, pa! 

Nim Anka odpowiedziała, Lena kliknęła w ikonkę czerwonej słuchaweczki i ekran zgasł. 
– No i jak? – zwróciła się do pobladłej Ani. – Genialne, co? Nim Ania powie jej, co myśli o takiej podłości, musi… zrozumieć. Tak, zrozumieć, co Leną powoduje, że tak krzywdzi swoją przyjaciółkę. I zapytała o to Lenę, na co ta się skrzywiła. – Oj tam, oj tam, zaraz krzywdzi! W hejterkę się bawię po prostu.
– Ale dlaczego? Przez ciebie ta Anka płakała! Wysłałaś ten okropny komentarz, a potem ją pocieszałaś! To… to…
– To jest cool – wpadła jej w słowo Lena. – Śmieszne, rozumiesz? Taki żarcik. My wiemy, że to ja napisałam, Anka tego nie wie, i my ją pocieszamy, wiedząc, że my wiemy, a ona nie. Hejterka. Po prostu. Fajna zabawa.
– To nie jest zabawa! Ona płakała naprawdę! Jeśli ktoś dobrze się bawił, to ty i tylko ty! – Ania zeskoczyła na podłogę. Lena skwitowała jej wybuch lekceważącym skrzywieniem ust.
– Gdy moja mama cierpiała – zaczęła Ania niskim, nieswoim głosem – chciałam oddać wszystko, żeby wziąć jej ból na siebie. Rozumiesz? By nie patrzeć, jak zwija się z bólu, jak wali głową w ścianę, jak gryzie ręce. Żeby nie słyszeć, jak najpierw krzyczy, a potem już tylko jęczy, błagając o śmierć. I ja, gdybym mogła, wolałabym sama cierpieć, niż przy tym być. A ty… ty… nic się nie zmieniłaś, choć wujek mówi, że owszem. Jesteś wredna i podła i ja nie chcę cię znać. Wybiegła, trzasnąwszy drzwiami.
– Mazgaj i miernota intelektualna – prychnęła Lena, nieco zaniepokojona. – Nie zna się na tym, co dziś jest trendy…
Niepokoiło ją nie to, że Ania nie chce jej znać, ale że może donieść wujkowi o tej hecy. Co też ją podkusiło, by się przed Anią-sranią popisywać?! I teraz ze wspólnych konnych wypadów nici. Wujek Ned ją ukarze, bo pewnie jego ukochana córcia ma rację, ten hejterski numer wygląda na podłe zagranie, gdy tak spojrzeć z boku, ale z drugiej strony – jeśli ktoś publikuje swoje wypociny w sieci, musi się liczyć z atakami hejterów. Takie jest niepisane prawo netu! Chcesz zaistnieć, to cierp! Mimo tych tłumaczeń czuła się coraz bardziej nieswojo…


Od czego tu zacząć…
Może tak – droga Leno, Disney by cię ze swoich bajek wykopał za bycie nie tyle płaskim złym bohaterem, co bohaterem całkiem wklęsłym. Przypominasz trochę te postacie z kreskówek, które zwykle śpiewają, jacy są źli i jak im z tym dobrze, ale ty fałszujesz przy tym tak okrutnie, że mogłabyś angaż w charakterze broni akustycznej. Naprawdę, gdybyś się zanosiła wiedźmim śmiechem, miała haczykowaty nos i siedziała na tronie zbudowanym z porwanych książek biednej Katarzyny Michalak, nie byłabyś bardziej przerysowana, albowiem bardziej się po prostu nie da, istnieje jakaś ostateczna granica w byciu najbardziej niewiarygodnym bohaterem świata. I może to walnięcie z rozpędu w tę granicę rozpłaszczyło cię do takiego stopnia, naprawdę, nie wnikam.

Droga Anko z porażeniem mózgowym. Przyda ci się psycholog. Stop. Przyda ci się cały sztab psychologów, pedagogów, psychiatrów i basen wypełniony meliską. Bo, tak jakby, jeśli ktoś reaguje histerią na złego komcia, to następnym krokiem jest samobójstwo z powodu tego, że koleżance nie podobały się twoje nowe trampki. Serio, weź się za siebie. I tutaj twoje porażenie nie ma nic do rzeczy, zresztą wszyscy wiemy, że istnieje ono tylko dlatego, żeby wywołać współczucie niskim kosztem, a prócz tego nie wywołuje żadnych innych objawów, null, nie istnieje.

Aha – i ten kolor sukienki ci nie pasuje.

/Anka rzuca się z mostu do Wisły, jednak, jako że jest dobrą bohaterką, przeżywa i ma traumę do końca swoich dni/

Droga Anko Dobra Samarytanko – porównywanie wielkiego bólu koleżanki, która dostała złego komcia z prawdziwym cierpieniem swojej matki sprawia głównie, że miałbym pewne obawy przed pozostaniem z tobą w jednym pomieszczeniu. A nuż uznasz, że nadepnięcie człowiekowi na stopę i wypatroszenie go za pomocą młota pneumatycznego to czynności całkiem równorzędne.

Co ja mam do powiedzenia o tym fragmencie? Cóż, napiszę to w swojej książce, jeśli jakąś wydam. Bo w końcu to takie cool. I trendy.

A na koniec gif, obrazujący moją reakcję po przeczytaniu tego fragmentu.


I pieśń prawdziwego złego hejtera:



A teraz bywajcie, idę heeeeeeeeeeeejtować <3

5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

Przyznaję - z wielkich franczyz popkulturowych Star Trek zawsze był czymś, co mnie po prostu omijało. Kojarzę główne założenia - mamy załogę, statek robiący piu-piu (jak w każdej dobrej produkcji tego typu - odkrywanie kosmosu i kontakty z nowymi cywilizacjami. Gdzieś...

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Uznałam, że będę więcej na blogu pisać o swoim życiu. Pan Doktór twierdził, że mam tendencję do nierealnego wręcz eskapizmu. Powiedział mi o tym, jak wytłuściłam mu całą koncepcję transhumanistycznego transferu jaźni i zagrzebania się w cyfrowej projekcji własnych...

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Istnieje takie pojęcie w naukach społecznych jak “toksyczna męskość”. Aby wytłumaczyć ten termin, wystarczy wyobrazić sobie, powiedzmy, typowego zdobywcy nagrody Darwina, który pod czujnymi oczami i zachętami kolegów wsadza śrubokręt w niewypał z drugiej wojny, z...

95 komentarzy

  1. Eśka

    Ach, kochana Kejt.
    Nie am to jak narzekać na zło świata, a jednocześnie okłamywać czytelników nie wysyłając zwycięzcom konkursów należnych im nagród, a potem jeszcze kasować komentarze, w których raczyli się o te nagrody upomnieć <3

    Odpowiedz
  2. Lena

    No nie. Czuję się osobiście urażona tym fragmentem w imieniu swoim i wszystych Len świata *foch*

    Gdybym nie trafiła na Twojego bloga, nie pomyślałabym, że takie rzeczy można wydawać. To, że internet jest zbiorowiskiem różnorodnego śmiecia to wiadomo nie od dziś, ale jednak wydawałoby się, że jeśli coś zostaje wydane na papierze, to powinno trzymać jakikolwiek poziom. Po raz kolejny przekonałam się, że jednak nie. Już wylewanie swoich żali w książce jest nieco śmieszne, ale jak już, to mogłaby to chociaż robić w nieco bardziej przekonujący sposób…

    Inna sprawa, że czasem niektórzy rzeczywiście hejtują chyba dla samego hejtu i to może boleć. Ale coś mi się wydaje, że w wypadku tej pani wszelkie zastrzeżenia były uzasadnione…

    Odpowiedz
  3. Prezydent Internetu Q

    To prawda, że są ludzie, którzy hejtują dla samego hejtu. ale nie o to chodzi. Nawet najbardziej prymitywni autorzy komci na onecie nie robią tego, bo to “cool”, “trendy”, nie mówią otwarcie “jestem złym hejterem i zazdroszczę obiektowi hejtu sławy”, albo “teraz komuś dokopię dla funu”. “Zła hejterka” mogłaby napisać koleżance złego komcia, bo jej nie lubi, bo jest głupia, gruba czy z innego kretyńskiego powodu i to mogłoby być wiarygodne. Ale zachowanie Lenki wiarygodne nie jest w najmniejszym stopniu.

    Odpowiedz
  4. Lena

    Cóż, zgadzam się w zupełności. Autorka się nieźle popisała tym przerysowaniem postaci. I tylko nadal ubolewam, że musiała ją nazwać moim imieniem :<

    Odpowiedz
  5. Degausser / N. W.

    A za mną wciąż łazi chęć przeczytania jakiejkolwiek książki tej autorki, odkąd tylko miałam okazję spotkać się z kilkoma fragmentami jej opek pełnych żali (o, przepraszam, miałam na myśli książki-bestsellery!). Tylko nie wiem, czy jest warto brnąć przez takie bagno, jeżeli do pani Kasi, najlepszej Pisarki i Osoby na świecie nigdy nic nie dotrze. (Swoją drogą, zastanawiam się, kto byłaby w stanie wystukać takiego maila, jakiego zacytowała nam ałtorkasia).

    Odpowiedz
  6. Akira

    Nie warto, szkoda czasu i zdrowia.

    Odpowiedz
  7. Pers

    Drogi panie Prezydencie, obywatel zgłasza się po pomoc! Na “Z piwnicy” jest moderacja komentarzy, o ile dobrze pamiętam – tego nie musisz upubliczniać, chyba, że nie odezwiesz się do mnie na mail'a.
    Ten blog jest jedynym, którego znalazłam, a który zamiast gadżetu “Obserwatorzy” ma prosty link “Obserwuj!” wśród kart. Czy siedemnasta litera alfabetu łacińskiego podzieliłaby się ze mną tą tajemnicą i zdradziła, jak zrobić coś podobnego u siebie?
    Pers pozdrawia i kłania się w pas, zostawiając swój adres e-mail.
    persowe.dewiacje@gmail.com

    PS: Jeśli chciałbyś usunąć ten napis “Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)” – mogę powiedzieć, jak to zrobić 🙂

    Odpowiedz
  8. Pers

    Jednak nie ma moderacji ;O No, nic, Pers często się myli. Wobec powyższego drugie zdanie z pierwszego akapitu pierwszego komentarza nie obowiązuje.
    Drugi skłon w pas,
    Pers.

    Odpowiedz
  9. TeaFor

    Witam, przyszłam się wyżalić. I uspokoić oczy, bo jak weszłam na ten prześlicznie Bóg-sam-nie-wie-w-jakim-kolorze blog pani Michalak…Nah. Trauma do końca życia.
    Przeczytałam Twój wpis na ten temat, przeczytałam wersję Pani Kasi, żeby nie było, że jestem subiektywna… i powiem szczerze, zachciało mi się płakać. Nad przytoczonym w tekście tworem autorki, nad samym stylem wypowiedzi ww. Katarzyny, który po prostu mnie przeraża oraz twardym uporem tej pani.
    Co do fragmentu powieści o Pełnych Jadu Wszach a.k.a hejterach- no mózg i oczy bolą, jak na to patrzę. Okej, rozumiem i wiem- istnieją ludzie czepiający się każdej możliwej głupoty (a już zwłaszcza tam, gdzie jej nie ma), ale… no żeby aż tak wyolbrzymiać niewielki problem? Dodatkowo- to wersja drukowana, a nie publikowana gdzieś tam, het, w Internetach, więc można by się jednak pokusić o odrobinę poprawnej polszczyzny. Nie żądam kwiecistych ozdobników, tylko ograniczenia kolokwializmów. Wyżaliłabym się na blogu pani M., ale jakimś dziwnym cudem nie odnajduję żadnego z moich komentarzy zostawionych pod jej postami.
    Życie jest ciężkie, a potem się umiera.

    Co do kwestii łasych na sławę, pozwolę sobie na zacytować:
    “Kurczę, taki dramat! Kto zechce to czytać?! Przecież dziewczyny wolą słoneczne historie z happy endem!”
    No comments.

    (Przy okazji przepraszam za felieton o niczym i serdecznie pozdrawiam, Panie Prezydencie 🙂 )

    Odpowiedz
  10. Prezydent Internetu Q

    Nie znajdujesz komentarzy, ponieważ wszystkie niepochlebne kasuje. Wiadomo, nie należy tolerować złych hejterów 🙂

    Odpowiedz
  11. Blackie Line

    Fragment, który zacytowałeś jest tak cÓdnej Órody, że nadawałby się chyba na podręcznikowy przykład focha urażonej ałtoreczki. Boli jedynie myśl, że nasza droga ałtorkasia nie jest gimnazjalistką, a panią w teorii dorosłą i dojrzałą, na dodatek wydającą swe nieszczęsne dzieUa.
    Gdyby nie Twój jakże trafny komentarz tego fragmentu, to nie wiedziałabym, czy mam się śmiać, czy płakać. Tak przynajmniej poprawiło mi to nieco humor 🙂
    Swoją drogą, widziałeś już może pełnego żali żurnala Sitriel a propos Twoich hejtów, tzn. recenzji? Jak nie, to bardzo polecam.
    I na zakończenie dodam, że współczuję hejterom z misją. Tym, którzy chcą zmieniać Internety i nie tylko, a obrażone ałtorki całą ich działalność wyjaśniają tym, że osoby hejtujące są zazdrosne albo chcą być cool. To takie smutne, choć potrafi przysporzyć tak wiele radości.
    Pozdrawiam serdecznie Pana Prezydenta i internetowych współobywateli,

    Odpowiedz
  12. Prezydent Internetu Q

    Nie widziałem, dzięki!

    W zasadzie jedyny mój komentarz jest taki – KIEDY W KOŃCU WSZYSCY ZROZUMIEJĄ, ŻE JESTEM LITERĄ!!!ONEONEELEVEN. Piszę o tym w niemalże każdej notce, jest w kolumnie po lewej, no normalnie nie wiem, w nagłówek sobie to wstawić, czy co? Czuję się dyskryminowany…

    Odpowiedz
  13. Hyakki_Yakou

    Ja za to współczuję i ludziom i literom, które zakładają fałszywe konta by nabijać się z osób, którym zazdroszczą. Trochę to żałosne.

    Odpowiedz
  14. Prezydent Internetu Q

    Też bardzo współczujemy, chociaż nie jestem pewien, jak można mieć fałszywe konto na bloggerze, gdzie, w przeciwieństwie do facebooka, nie istnieje wymóg wpisywania prawdziwych danych osobowych.

    Odpowiedz
  15. Prezydent Internetu Q

    Wiem o czym mówisz, ostatnio miałem takiego upierdliwego trolla, który specjalnie się zarejestrował po to, aby się ze mnie nabijać. To smutne, jak można tak zazdrościć sławy Prezydenta Internetu i błyskotliwego recenzenta, tak.

    Odpowiedz
  16. Blackie Line

    Smutne jest to, że osobników zazdrosnych jest najwięcej, przez co każdy późniejszy ich zdaniem hejt ałtorki biorą za przejaw właśnie zazdrości.
    A często nie ma nawet czego zazdrościć…

    Odpowiedz
  17. Prezydent Internetu Q

    Coś czuję, trafiliśmy na ten poziom incepcji, na którym już nie rozumiem, kto komu zazdrości i czego. Chociaż to naprowadziło mnie na pomysł notki, czegoś w stylu – “Pięciu pisarzy, którym zazdroszczę, ponieważ w życiu nie będę pisać tak dobrze jak oni”. Dzięki więc 🙂

    Odpowiedz
  18. Hyakki_Yakou

    Wiesz, droga Litero, przykro mi, ale nie wystarczy założyć męskiego konta by nie być laską, której pracy nie przyjęli do antologii TCD, podczas gdy Sitriel tak.
    Ot, żałosne.

    Odpowiedz
  19. Anonimowy

    Żałosne to są “prace” wydawane przez TCD i ich poziom. Antologie składają się w większości z tego, co zostało odrzucone przez Kotori i wyglądają, jakby nie widziały korekty. Publikacja w TCD to raczej obciach niż powód do dumy…

    Odpowiedz
  20. Prezydent Internetu Q

    Hyakki, twój jest trochę jak ten kawał o rowerach rozdawanych na placu. Bo nie męskie konto, tylko konto literowe, nie laską, tylko Literą i przyjęli, tylko nie opublikowali, bo skapnęli się, że to trolling. Swoją drogą trochę śmieszne, że chcieli wydać mój odrzut z jakiegoś konkursu, który nie miał nic wspólnego ani z yaoi, ani z tematem antologii 🙂 Ale poza tym – zgadza się w Twojej wypowiedzi wszystko.

    Odpowiedz
  21. Shun Camui

    Uważaj, Q. Przyjdzie Sitriel i poukrywa Ci komcie. Boo-hoo! ;>

    Odpowiedz
  22. Ryszard Rwie Serce

    >Ja za to współczuję i ludziom i literom, które zakładają fałszywe konta by nabijać się z osób, którym zazdroszczą. Trochę to żałosne.

    Czy Hyakki_Yakou chce nam powiedzieć, że pochodzi z Japonii i przy okazji włada jednym z najtrudniejszych języków świata? W takim razie chylę czoło, ale nadal nie wiem, czemu przy takich możliwościach zagląda w tak dziwne zakamarki Internetu.

    Hyakki, powiedz mi, czego tu zazdrościć? Rażących braków w warsztacie? Bo na pewno nie ich publikacji.

    Odpowiedz
  23. Anonimowy

    Hyakki_Yakou ewidentnie zazdrości talentu recenzenckiego. Sama założyła bloga, na którym w marcu szumnie zapowiedziała recenzję porównawczą obu antologii Kotori i do tej pory udało się jej… krótko omówić pierwsze z opowiadań pierwszej antologii.

    Odpowiedz
  24. Natalia SStefania Borucka

    OMUJBORZE ten fragment jest CÓDNY. Jak można tak bardzo nie umieć opisać wiarygodnego villaina, no jak. Dobrze, że nic nie piłam, bo bym się opluła. Dzięki za zapoznanie mnie z tym códem.

    Odpowiedz
  25. Shun Camui

    Q, ja wiem, że “Kochanek Magii” jest potwornie zUy, ale nie Ómieraj… ;___;
    *czeka na recenzję*

    Odpowiedz
  26. Mangha

    Ech, Lenka byłaby już mniej płaska, gdyby próbowała się chociaż tłumaczyć tej Ance. Już nawet takie ,,Ja ją lubię i hejtuję dla jej dobra, żeby się nauczyła przyjmować krytykę” jest wiarygodniejsze niż ,,BUHAHAHAUHAHA, jestę złym hejterę”. Chociaż, czego ja wymagam…

    Odpowiedz
  27. Anonimowy

    Siemka Q
    w sumie to tylko chcialam Ci tu napisac, że jesteś zajebisty.
    no. to tyle.
    M.

    Odpowiedz
  28. Fraa Farara

    Wydawalność Michalak wciąż tak bardzo mnie fascynuje *___*
    Tego o hejterach nie znałam. 😀 Boskie – szczególnie hejterka mówiąca o sobie, że jest hejterką. xD W jakiejś knidze na pewno jest o krytykach za to. No bo każdy wie, że krytyk to taki niespełniony grafoman, który sam nie ma talentu, więc zostaje krytykiem tylko po to, żeby móc mieszać z błotem tych wszystkich, którzy w pocie czoła i dzięki niesamowitym umiejętnościom odnoszą sukces. ^^

    Odpowiedz
  29. Lamperia

    Normalnie gruz i porażka, czekam, aż Michalak przedstawi byłego faceta jako drania bez serca/jego nową kobietę jako wyrachowaną sucz. Nie wierzę, że dorośli ludzie bawią się w takie rzeczy. Na bloga trafiłam błądząc po internetach i myślę, że znalazłam godne zajęcie na piękne letnie dni spędzone na L4 ;D

    Odpowiedz
  30. Cerisier

    Drogie Q, mylisz się. Moim skromnym zdaniem bohaterowie pani Michalak posiadają bardzo bogate życie wewnętrzne, któremu nie da się zaprzeczyć ponieważ zostało ono udowodnione przez sztab naukowców. Co prawda jest to jedynie parę szczepów bakterii jelitowych plus od czasu do czasu jakiś tasiemiec czy glista ludzka się trafi, ale jednak!

    Odpowiedz
  31. Pony Pixels

    Dlaczego teraz jakakolwiek krytyka jest określana “hejtem” ?
    Bardzo mnie to irytuje.
    Piszę gdzieś komentarz. Kulturalny, bez obrażania personalnego. Np mówiąc, że walory estetyczne “czarnej walkirii” są nędzne, bo jest to zwyczajnie brzydkie. Dlaczego od razu muszę być zakompleksiona, nieszczęśliwa? przecież to moja opinia. Skąd w twórcach (wszelakich) taka wielka pycha? dlaczego zamiast stwierdzić “Okej, mnie się podoba, mam inne zdanie”, są tak przeświadczeni o swojej wielkości, że cały czas utrzymują, że osoba komentująca jest wstrętna?

    “Hejter” stał się określeniem bardzo wygodnym. Można tworzyć szit i twierdzić, że jest fantastyczny, tylko “hejterzy” hejtują dla własnej satysfakcji. To smutne, jak bezkrytyczni stali się wszyscy twórcy.

    Sama “tworzę” grafiki i robię zdjęcia. Uczę się, każdą krytykę przyjmuję na klatę. Z częścią się nie zgadzam, mam inną opinię – ale mówię o tym, zamiast pławić się w personalnej nienawiści i udawać, że ja jestem wybitna a “hejter” komentuje dla samej podłości.

    pozdrawiam i będę czytać bloga na bieżąco, podoba mi się.

    Odpowiedz
  32. eris6

    Z czystej ciekawości, który to “twór” Michalakowej?

    Odpowiedz
  33. eris6

    Z czystej ciekawości, który to “twór” Michalakowej?

    Odpowiedz
  34. Lena

    C&#243&#380, zgadzam si&#281 w zupe&#322no&#347ci. Autorka si&#281 nie&#378le popisa&#322a tym przerysowaniem postaci. I tylko nadal ubolewam, &#380e musia&#322a j&#261 nazwa&#263 moim imieniem :<

    Odpowiedz
  35. Degausser / N. W.

    A za mn&#261 wci&#261&#380 &#322azi ch&#281&#263 przeczytania jakiejkolwiek ksi&#261&#380ki tej autorki, odk&#261d tylko mia&#322am okazj&#281 spotka&#263 si&#281 z kilkoma fragmentami jej opek pe&#322nych &#380ali (o, przepraszam, mia&#322am na my&#347li ksi&#261&#380ki-bestsellery!). Tylko nie wiem, czy jest warto brn&#261&#263 przez takie bagno, je&#380eli do pani Kasi, najlepszej Pisarki i Osoby na &#347wiecie nigdy nic nie dotrze. (Swoj&#261 drog&#261, zastanawiam si&#281, kto by&#322aby w stanie wystuka&#263 takiego maila, jakiego zacytowa&#322a nam a&#322torkasia).

    Odpowiedz
  36. Akira

    Nie warto, szkoda czasu i zdrowia.

    Odpowiedz
  37. Shun Camui

    Uwa&#380aj, Q. Przyjdzie Sitriel i poukrywa Ci komcie. Boo-hoo! ;>

    Odpowiedz
  38. Prezydent Internetu Q

    Nie znajdujesz komentarzy, poniewa&#380 wszystkie niepochlebne kasuje. Wiadomo, nie nale&#380y tolerowa&#263 z&#322ych hejter&#243w 🙂

    Odpowiedz
  39. Prezydent Internetu Q

    Co&#347 czuj&#281, trafili&#347my na ten poziom incepcji, na kt&#243rym ju&#380 nie rozumiem, kto komu zazdro&#347ci i czego. Chocia&#380 to naprowadzi&#322o mnie na pomys&#322 notki, czego&#347 w stylu – “Pi&#281ciu pisarzy, kt&#243rym zazdroszcz&#281, poniewa&#380 w &#380yciu nie b&#281d&#281 pisa&#263 tak dobrze jak oni”. Dzi&#281ki wi&#281c 🙂

    Odpowiedz
  40. Prezydent Internetu Q

    Hyakki, tw&#243j jest troch&#281 jak ten kawa&#322 o rowerach rozdawanych na placu. Bo nie m&#281skie konto, tylko konto literowe, nie lask&#261, tylko Liter&#261 i przyj&#281li, tylko nie opublikowali, bo skapn&#281li si&#281, &#380e to trolling. Swoj&#261 drog&#261 troch&#281 &#347mieszne, &#380e chcieli wyda&#263 m&#243j odrzut z jakiego&#347 konkursu, kt&#243ry nie mia&#322 nic wsp&#243lnego ani z yaoi, ani z tematem antologii 🙂 Ale poza tym – zgadza si&#281 w Twojej wypowiedzi wszystko.

    Odpowiedz
  41. Lena

    No nie. Czuj&#281 si&#281 osobi&#347cie ura&#380ona tym fragmentem w imieniu swoim i wszystych Len &#347wiata *foch*Gdybym nie trafi&#322a na Twojego bloga, nie pomy&#347la&#322abym, &#380e takie rzeczy mo&#380na wydawa&#263. To, &#380e internet jest zbiorowiskiem r&#243&#380norodnego &#347miecia to wiadomo nie od dzi&#347, ale jednak wydawa&#322oby si&#281, &#380e je&#347li co&#347 zostaje wydane na papierze, to powinno trzyma&#263 jakikolwiek poziom. Po raz kolejny przekona&#322am si&#281, &#380e jednak nie. Ju&#380 wylewanie swoich &#380ali w ksi&#261&#380ce jest nieco &#347mieszne, ale jak ju&#380, to mog&#322aby to chocia&#380 robi&#263 w nieco bardziej przekonuj&#261cy spos&#243b…Inna sprawa, &#380e czasem niekt&#243rzy rzeczywi&#347cie hejtuj&#261 chyba dla samego hejtu i to mo&#380e bole&#263. Ale co&#347 mi si&#281 wydaje, &#380e w wypadku tej pani wszelkie zastrze&#380enia by&#322y uzasadnione…

    Odpowiedz
  42. Pers

    Drogi panie Prezydencie, obywatel zg&#322asza si&#281 po pomoc! Na “Z piwnicy” jest moderacja komentarzy, o ile dobrze pami&#281tam – tego nie musisz upublicznia&#263, chyba, &#380e nie odezwiesz si&#281 do mnie na mail&#39a.Ten blog jest jedynym, kt&#243rego znalaz&#322am, a kt&#243ry zamiast gad&#380etu “Obserwatorzy” ma prosty link “Obserwuj!” w&#347r&#243d kart. Czy siedemnasta litera alfabetu &#322aci&#324skiego podzieli&#322aby si&#281 ze mn&#261 t&#261 tajemnic&#261 i zdradzi&#322a, jak zrobi&#263 co&#347 podobnego u siebie?Pers pozdrawia i k&#322ania si&#281 w pas, zostawiaj&#261c sw&#243j adres e-mail.persowe.dewiacje@gmail.comPS: Je&#347li chcia&#322by&#347 usun&#261&#263 ten napis “Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)” – mog&#281 powiedzie&#263, jak to zrobi&#263 🙂

    Odpowiedz
  43. Blackie Line

    Fragment, kt&#243ry zacytowa&#322e&#347 jest tak c&#211dnej &#211rody, &#380e nadawa&#322by si&#281 chyba na podr&#281cznikowy przyk&#322ad focha ura&#380onej a&#322toreczki. Boli jedynie my&#347l, &#380e nasza droga a&#322torkasia nie jest gimnazjalistk&#261, a pani&#261 w teorii doros&#322&#261 i dojrza&#322&#261, na dodatek wydaj&#261c&#261 swe nieszcz&#281sne dzieUa.Gdyby nie Tw&#243j jak&#380e trafny komentarz tego fragmentu, to nie wiedzia&#322abym, czy mam si&#281 &#347mia&#263, czy p&#322aka&#263. Tak przynajmniej poprawi&#322o mi to nieco humor :)Swoj&#261 drog&#261, widzia&#322e&#347 ju&#380 mo&#380e pe&#322nego &#380ali &#380urnala Sitriel a propos Twoich hejt&#243w, tzn. recenzji? Jak nie, to bardzo polecam.I na zako&#324czenie dodam, &#380e wsp&#243&#322czuj&#281 hejterom z misj&#261. Tym, kt&#243rzy chc&#261 zmienia&#263 Internety i nie tylko, a obra&#380one a&#322torki ca&#322&#261 ich dzia&#322alno&#347&#263 wyja&#347niaj&#261 tym, &#380e osoby hejtuj&#261ce s&#261 zazdrosne albo chc&#261 by&#263 cool. To takie smutne, cho&#263 potrafi przysporzy&#263 tak wiele rado&#347ci.Pozdrawiam serdecznie Pana Prezydenta i internetowych wsp&#243&#322obywateli,

    Odpowiedz
  44. Prezydent Internetu Q

    To prawda, &#380e s&#261 ludzie, kt&#243rzy hejtuj&#261 dla samego hejtu. ale nie o to chodzi. Nawet najbardziej prymitywni autorzy komci na onecie nie robi&#261 tego, bo to “cool”, “trendy”, nie m&#243wi&#261 otwarcie “jestem z&#322ym hejterem i zazdroszcz&#281 obiektowi hejtu s&#322awy”, albo “teraz komu&#347 dokopi&#281 dla funu”. “Z&#322a hejterka” mog&#322aby napisa&#263 kole&#380ance z&#322ego komcia, bo jej nie lubi, bo jest g&#322upia, gruba czy z innego krety&#324skiego powodu i to mog&#322oby by&#263 wiarygodne. Ale zachowanie Lenki wiarygodne nie jest w najmniejszym stopniu.

    Odpowiedz
  45. Blackie Line

    Smutne jest to, &#380e osobnik&#243w zazdrosnych jest najwi&#281cej, przez co ka&#380dy p&#243&#378niejszy ich zdaniem hejt a&#322torki bior&#261 za przejaw w&#322a&#347nie zazdro&#347ci.A cz&#281sto nie ma nawet czego zazdro&#347ci&#263…

    Odpowiedz
  46. Pers

    Jednak nie ma moderacji ;O No, nic, Pers cz&#281sto si&#281 myli. Wobec powy&#380szego drugie zdanie z pierwszego akapitu pierwszego komentarza nie obowi&#261zuje. Drugi sk&#322on w pas,Pers.

    Odpowiedz
  47. Hyakki_Yakou

    Ja za to wsp&#243&#322czuj&#281 i ludziom i literom, kt&#243re zak&#322adaj&#261 fa&#322szywe konta by nabija&#263 si&#281 z os&#243b, kt&#243rym zazdroszcz&#261. Troch&#281 to &#380a&#322osne.

    Odpowiedz
  48. Prezydent Internetu Q

    Nie widzia&#322em, dzi&#281ki!W zasadzie jedyny m&#243j komentarz jest taki – KIEDY W KO&#323CU WSZYSCY ZROZUMIEJ&#260, &#379E JESTEM LITER&#260!!!ONEONEELEVEN. Pisz&#281 o tym w niemal&#380e ka&#380dej notce, jest w kolumnie po lewej, no normalnie nie wiem, w nag&#322&#243wek sobie to wstawi&#263, czy co? Czuj&#281 si&#281 dyskryminowany…

    Odpowiedz
  49. Hyakki_Yakou

    Wiesz, droga Litero, przykro mi, ale nie wystarczy za&#322o&#380y&#263 m&#281skiego konta by nie by&#263 lask&#261, kt&#243rej pracy nie przyj&#281li do antologii TCD, podczas gdy Sitriel tak.Ot, &#380a&#322osne.

    Odpowiedz
  50. Anonimowy

    &#379a&#322osne to s&#261 “prace” wydawane przez TCD i ich poziom. Antologie sk&#322adaj&#261 si&#281 w wi&#281kszo&#347ci z tego, co zosta&#322o odrzucone przez Kotori i wygl&#261daj&#261, jakby nie widzia&#322y korekty. Publikacja w TCD to raczej obciach ni&#380 pow&#243d do dumy…

    Odpowiedz
  51. Eśka

    Ach, kochana Kejt. Nie am to jak narzeka&#263 na z&#322o &#347wiata, a jednocze&#347nie ok&#322amywa&#263 czytelnik&#243w nie wysy&#322aj&#261c zwyci&#281zcom konkurs&#243w nale&#380nych im nagr&#243d, a potem jeszcze kasowa&#263 komentarze, w kt&#243rych raczyli si&#281 o te nagrody upomnie&#263 <3

    Odpowiedz
  52. Prezydent Internetu Q

    Te&#380 bardzo wsp&#243&#322czujemy, chocia&#380 nie jestem pewien, jak mo&#380na mie&#263 fa&#322szywe konto na bloggerze, gdzie, w przeciwie&#324stwie do facebooka, nie istnieje wym&#243g wpisywania prawdziwych danych osobowych.

    Odpowiedz
  53. TeaFor

    Witam, przysz&#322am si&#281 wy&#380ali&#263. I uspokoi&#263 oczy, bo jak wesz&#322am na ten prze&#347licznie B&#243g-sam-nie-wie-w-jakim-kolorze blog pani Michalak…Nah. Trauma do ko&#324ca &#380ycia.Przeczyta&#322am Tw&#243j wpis na ten temat, przeczyta&#322am wersj&#281 Pani Kasi, &#380eby nie by&#322o, &#380e jestem subiektywna… i powiem szczerze, zachcia&#322o mi si&#281 p&#322aka&#263. Nad przytoczonym w tek&#347cie tworem autorki, nad samym stylem wypowiedzi ww. Katarzyny, kt&#243ry po prostu mnie przera&#380a oraz twardym uporem tej pani.Co do fragmentu powie&#347ci o Pe&#322nych Jadu Wszach a.k.a hejterach- no m&#243zg i oczy bol&#261, jak na to patrz&#281. Okej, rozumiem i wiem- istniej&#261 ludzie czepiaj&#261cy si&#281 ka&#380dej mo&#380liwej g&#322upoty (a ju&#380 zw&#322aszcza tam, gdzie jej nie ma), ale… no &#380eby a&#380 tak wyolbrzymia&#263 niewielki problem? Dodatkowo- to wersja drukowana, a nie publikowana gdzie&#347 tam, het, w Internetach, wi&#281c mo&#380na by si&#281 jednak pokusi&#263 o odrobin&#281 poprawnej polszczyzny. Nie &#380&#261dam kwiecistych ozdobnik&#243w, tylko ograniczenia kolokwializm&#243w. Wy&#380ali&#322abym si&#281 na blogu pani M., ale jakim&#347 dziwnym cudem nie odnajduj&#281 &#380adnego z moich komentarzy zostawionych pod jej postami.&#379ycie jest ci&#281&#380kie, a potem si&#281 umiera.Co do kwestii &#322asych na s&#322aw&#281, pozwol&#281 sobie na zacytowa&#263:”Kurcz&#281, taki dramat! Kto zechce to czyta&#263?! Przecie&#380 dziewczyny wol&#261 s&#322oneczne historie z happy endem!”No comments.(Przy okazji przepraszam za felieton o niczym i serdecznie pozdrawiam, Panie Prezydencie 🙂 )

    Odpowiedz
  54. Prezydent Internetu Q

    Wiem o czym m&#243wisz, ostatnio mia&#322em takiego upierdliwego trolla, kt&#243ry specjalnie si&#281 zarejestrowa&#322 po to, aby si&#281 ze mnie nabija&#263. To smutne, jak mo&#380na tak zazdro&#347ci&#263 s&#322awy Prezydenta Internetu i b&#322yskotliwego recenzenta, tak.

    Odpowiedz
  55. Natalia SStefania Borucka

    OMUJBORZE ten fragment jest C&#211DNY. Jak mo&#380na tak bardzo nie umie&#263 opisa&#263 wiarygodnego villaina, no jak. Dobrze, &#380e nic nie pi&#322am, bo bym si&#281 oplu&#322a. Dzi&#281ki za zapoznanie mnie z tym c&#243dem.

    Odpowiedz
  56. Shun Camui

    Q, ja wiem, &#380e “Kochanek Magii” jest potwornie zUy, ale nie &#211mieraj… ;___;*czeka na recenzj&#281*

    Odpowiedz
  57. Ryszard Rwie Serce

    >Ja za to wsp&#243&#322czuj&#281 i ludziom i literom, kt&#243re zak&#322adaj&#261 fa&#322szywe konta by nabija&#263 si&#281 z os&#243b, kt&#243rym zazdroszcz&#261. Troch&#281 to &#380a&#322osne.Czy Hyakki_Yakou chce nam powiedzie&#263, &#380e pochodzi z Japonii i przy okazji w&#322ada jednym z najtrudniejszych j&#281zyk&#243w &#347wiata? W takim razie chyl&#281 czo&#322o, ale nadal nie wiem, czemu przy takich mo&#380liwo&#347ciach zagl&#261da w tak dziwne zakamarki Internetu.Hyakki, powiedz mi, czego tu zazdro&#347ci&#263? Ra&#380&#261cych brak&#243w w warsztacie? Bo na pewno nie ich publikacji.

    Odpowiedz
  58. Lamperia

    Normalnie gruz i pora&#380ka, czekam, a&#380 Michalak przedstawi by&#322ego faceta jako drania bez serca/jego now&#261 kobiet&#281 jako wyrachowan&#261 sucz. Nie wierz&#281, &#380e doro&#347li ludzie bawi&#261 si&#281 w takie rzeczy. Na bloga trafi&#322am b&#322&#261dz&#261c po internetach i my&#347l&#281, &#380e znalaz&#322am godne zaj&#281cie na pi&#281kne letnie dni sp&#281dzone na L4 ;D

    Odpowiedz
  59. Mangha

    Ech, Lenka by&#322aby ju&#380 mniej p&#322aska, gdyby pr&#243bowa&#322a si&#281 chocia&#380 t&#322umaczy&#263 tej Ance. Ju&#380 nawet takie ,,Ja j&#261 lubi&#281 i hejtuj&#281 dla jej dobra, &#380eby si&#281 nauczy&#322a przyjmowa&#263 krytyk&#281″ jest wiarygodniejsze ni&#380 ,,BUHAHAHAUHAHA, jest&#281 z&#322ym hejter&#281″. Chocia&#380, czego ja wymagam…

    Odpowiedz
  60. Fraa Farara

    Wydawalno&#347&#263 Michalak wci&#261&#380 tak bardzo mnie fascynuje *___*Tego o hejterach nie zna&#322am. 😀 Boskie – szczeg&#243lnie hejterka m&#243wi&#261ca o sobie, &#380e jest hejterk&#261. xD W jakiej&#347 knidze na pewno jest o krytykach za to. No bo ka&#380dy wie, &#380e krytyk to taki niespe&#322niony grafoman, kt&#243ry sam nie ma talentu, wi&#281c zostaje krytykiem tylko po to, &#380eby m&#243c miesza&#263 z b&#322otem tych wszystkich, kt&#243rzy w pocie czo&#322a i dzi&#281ki niesamowitym umiej&#281tno&#347ciom odnosz&#261 sukces. ^^

    Odpowiedz
  61. Anonimowy

    Siemka Qw sumie to tylko chcialam Ci tu napisac, &#380e jeste&#347 zajebisty.no. to tyle. M.

    Odpowiedz
  62. Anonimowy

    Hyakki_Yakou ewidentnie zazdro&#347ci talentu recenzenckiego. Sama za&#322o&#380y&#322a bloga, na kt&#243rym w marcu szumnie zapowiedzia&#322a recenzj&#281 por&#243wnawcz&#261 obu antologii Kotori i do tej pory uda&#322o si&#281 jej… kr&#243tko om&#243wi&#263 pierwsze z opowiada&#324 pierwszej antologii.

    Odpowiedz
  63. Pony Pixels

    Dlaczego teraz jakakolwiek krytyka jest okre&#347lana “hejtem” ?Bardzo mnie to irytuje. Pisz&#281 gdzie&#347 komentarz. Kulturalny, bez obra&#380ania personalnego. Np m&#243wi&#261c, &#380e walory estetyczne “czarnej walkirii” s&#261 n&#281dzne, bo jest to zwyczajnie brzydkie. Dlaczego od razu musz&#281 by&#263 zakompleksiona, nieszcz&#281&#347liwa? przecie&#380 to moja opinia. Sk&#261d w tw&#243rcach (wszelakich) taka wielka pycha? dlaczego zamiast stwierdzi&#263 “Okej, mnie si&#281 podoba, mam inne zdanie”, s&#261 tak prze&#347wiadczeni o swojej wielko&#347ci, &#380e ca&#322y czas utrzymuj&#261, &#380e osoba komentuj&#261ca jest wstr&#281tna? “Hejter” sta&#322 si&#281 okre&#347leniem bardzo wygodnym. Mo&#380na tworzy&#263 szit i twierdzi&#263, &#380e jest fantastyczny, tylko “hejterzy” hejtuj&#261 dla w&#322asnej satysfakcji. To smutne, jak bezkrytyczni stali si&#281 wszyscy tw&#243rcy. Sama “tworz&#281” grafiki i robi&#281 zdj&#281cia. Ucz&#281 si&#281, ka&#380d&#261 krytyk&#281 przyjmuj&#281 na klat&#281. Z cz&#281&#347ci&#261 si&#281 nie zgadzam, mam inn&#261 opini&#281 – ale m&#243wi&#281 o tym, zamiast p&#322awi&#263 si&#281 w personalnej nienawi&#347ci i udawa&#263, &#380e ja jestem wybitna a “hejter” komentuje dla samej pod&#322o&#347ci. pozdrawiam i b&#281d&#281 czyta&#263 bloga na bie&#380&#261co, podoba mi si&#281.

    Odpowiedz
  64. Cerisier

    Drogie Q, mylisz si&#281. Moim skromnym zdaniem bohaterowie pani Michalak posiadaj&#261 bardzo bogate &#380ycie wewn&#281trzne, kt&#243remu nie da si&#281 zaprzeczy&#263 poniewa&#380 zosta&#322o ono udowodnione przez sztab naukowc&#243w. Co prawda jest to jedynie par&#281 szczep&#243w bakterii jelitowych plus od czasu do czasu jaki&#347 tasiemiec czy glista ludzka si&#281 trafi, ale jednak!

    Odpowiedz
  65. Lena

    Cóż, zgadzam się w zupełności. Autorka się nieźle popisała tym przerysowaniem postaci. I tylko nadal ubolewam, że musiała ją nazwać moim imieniem :<

    Odpowiedz
  66. Degausser / N. W.

    A za mną wciąż łazi chęć przeczytania jakiejkolwiek książki tej autorki, odkąd tylko miałam okazję spotkać się z kilkoma fragmentami jej opek pełnych żali (o, przepraszam, miałam na myśli książki-bestsellery!). Tylko nie wiem, czy jest warto brnąć przez takie bagno, jeżeli do pani Kasi, najlepszej Pisarki i Osoby na świecie nigdy nic nie dotrze. (Swoją drogą, zastanawiam się, kto byłaby w stanie wystukać takiego maila, jakiego zacytowała nam ałtorkasia).

    Odpowiedz
  67. Shun Camui

    Uważaj, Q. Przyjdzie Sitriel i poukrywa Ci komcie. Boo-hoo! ;>

    Odpowiedz
  68. Prezydent Internetu Q

    Coś czuję, trafiliśmy na ten poziom incepcji, na którym już nie rozumiem, kto komu zazdrości i czego. Chociaż to naprowadziło mnie na pomysł notki, czegoś w stylu – “Pięciu pisarzy, którym zazdroszczę, ponieważ w życiu nie będę pisać tak dobrze jak oni”. Dzięki więc 🙂

    Odpowiedz
  69. Prezydent Internetu Q

    Nie znajdujesz komentarzy, ponieważ wszystkie niepochlebne kasuje. Wiadomo, nie należy tolerować złych hejterów 🙂

    Odpowiedz
  70. Pers

    Drogi panie Prezydencie, obywatel zgłasza się po pomoc! Na “Z piwnicy” jest moderacja komentarzy, o ile dobrze pamiętam – tego nie musisz upubliczniać, chyba, że nie odezwiesz się do mnie na mail&#39a.Ten blog jest jedynym, którego znalazłam, a który zamiast gadżetu “Obserwatorzy” ma prosty link “Obserwuj!” wśród kart. Czy siedemnasta litera alfabetu łacińskiego podzieliłaby się ze mną tą tajemnicą i zdradziła, jak zrobić coś podobnego u siebie?Pers pozdrawia i kłania się w pas, zostawiając swój adres e-mail.persowe.dewiacje@gmail.comPS: Jeśli chciałbyś usunąć ten napis “Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)” – mogę powiedzieć, jak to zrobić 🙂

    Odpowiedz
  71. Lena

    No nie. Czuję się osobiście urażona tym fragmentem w imieniu swoim i wszystych Len świata *foch*Gdybym nie trafiła na Twojego bloga, nie pomyślałabym, że takie rzeczy można wydawać. To, że internet jest zbiorowiskiem różnorodnego śmiecia to wiadomo nie od dziś, ale jednak wydawałoby się, że jeśli coś zostaje wydane na papierze, to powinno trzymać jakikolwiek poziom. Po raz kolejny przekonałam się, że jednak nie. Już wylewanie swoich żali w książce jest nieco śmieszne, ale jak już, to mogłaby to chociaż robić w nieco bardziej przekonujący sposób…Inna sprawa, że czasem niektórzy rzeczywiście hejtują chyba dla samego hejtu i to może boleć. Ale coś mi się wydaje, że w wypadku tej pani wszelkie zastrzeżenia były uzasadnione…

    Odpowiedz
  72. Blackie Line

    Fragment, który zacytowałeś jest tak cÓdnej Órody, że nadawałby się chyba na podręcznikowy przykład focha urażonej ałtoreczki. Boli jedynie myśl, że nasza droga ałtorkasia nie jest gimnazjalistką, a panią w teorii dorosłą i dojrzałą, na dodatek wydającą swe nieszczęsne dzieUa.Gdyby nie Twój jakże trafny komentarz tego fragmentu, to nie wiedziałabym, czy mam się śmiać, czy płakać. Tak przynajmniej poprawiło mi to nieco humor :)Swoją drogą, widziałeś już może pełnego żali żurnala Sitriel a propos Twoich hejtów, tzn. recenzji? Jak nie, to bardzo polecam.I na zakończenie dodam, że współczuję hejterom z misją. Tym, którzy chcą zmieniać Internety i nie tylko, a obrażone ałtorki całą ich działalność wyjaśniają tym, że osoby hejtujące są zazdrosne albo chcą być cool. To takie smutne, choć potrafi przysporzyć tak wiele radości.Pozdrawiam serdecznie Pana Prezydenta i internetowych współobywateli,

    Odpowiedz
  73. Prezydent Internetu Q

    Hyakki, twój jest trochę jak ten kawał o rowerach rozdawanych na placu. Bo nie męskie konto, tylko konto literowe, nie laską, tylko Literą i przyjęli, tylko nie opublikowali, bo skapnęli się, że to trolling. Swoją drogą trochę śmieszne, że chcieli wydać mój odrzut z jakiegoś konkursu, który nie miał nic wspólnego ani z yaoi, ani z tematem antologii 🙂 Ale poza tym – zgadza się w Twojej wypowiedzi wszystko.

    Odpowiedz
  74. Akira

    Nie warto, szkoda czasu i zdrowia.

    Odpowiedz
  75. Prezydent Internetu Q

    To prawda, że są ludzie, którzy hejtują dla samego hejtu. ale nie o to chodzi. Nawet najbardziej prymitywni autorzy komci na onecie nie robią tego, bo to “cool”, “trendy”, nie mówią otwarcie “jestem złym hejterem i zazdroszczę obiektowi hejtu sławy”, albo “teraz komuś dokopię dla funu”. “Zła hejterka” mogłaby napisać koleżance złego komcia, bo jej nie lubi, bo jest głupia, gruba czy z innego kretyńskiego powodu i to mogłoby być wiarygodne. Ale zachowanie Lenki wiarygodne nie jest w najmniejszym stopniu.

    Odpowiedz
  76. Blackie Line

    Smutne jest to, że osobników zazdrosnych jest najwięcej, przez co każdy późniejszy ich zdaniem hejt ałtorki biorą za przejaw właśnie zazdrości.A często nie ma nawet czego zazdrościć…

    Odpowiedz
  77. Pers

    Jednak nie ma moderacji ;O No, nic, Pers często się myli. Wobec powyższego drugie zdanie z pierwszego akapitu pierwszego komentarza nie obowiązuje. Drugi skłon w pas,Pers.

    Odpowiedz
  78. Hyakki_Yakou

    Ja za to współczuję i ludziom i literom, które zakładają fałszywe konta by nabijać się z osób, którym zazdroszczą. Trochę to żałosne.

    Odpowiedz
  79. Prezydent Internetu Q

    Nie widziałem, dzięki!W zasadzie jedyny mój komentarz jest taki – KIEDY W KOŃCU WSZYSCY ZROZUMIEJĄ, ŻE JESTEM LITERĄ!!!ONEONEELEVEN. Piszę o tym w niemalże każdej notce, jest w kolumnie po lewej, no normalnie nie wiem, w nagłówek sobie to wstawić, czy co? Czuję się dyskryminowany…

    Odpowiedz
  80. TeaFor

    Witam, przyszłam się wyżalić. I uspokoić oczy, bo jak weszłam na ten prześlicznie Bóg-sam-nie-wie-w-jakim-kolorze blog pani Michalak…Nah. Trauma do końca życia.Przeczytałam Twój wpis na ten temat, przeczytałam wersję Pani Kasi, żeby nie było, że jestem subiektywna… i powiem szczerze, zachciało mi się płakać. Nad przytoczonym w tekście tworem autorki, nad samym stylem wypowiedzi ww. Katarzyny, który po prostu mnie przeraża oraz twardym uporem tej pani.Co do fragmentu powieści o Pełnych Jadu Wszach a.k.a hejterach- no mózg i oczy bolą, jak na to patrzę. Okej, rozumiem i wiem- istnieją ludzie czepiający się każdej możliwej głupoty (a już zwłaszcza tam, gdzie jej nie ma), ale… no żeby aż tak wyolbrzymiać niewielki problem? Dodatkowo- to wersja drukowana, a nie publikowana gdzieś tam, het, w Internetach, więc można by się jednak pokusić o odrobinę poprawnej polszczyzny. Nie żądam kwiecistych ozdobników, tylko ograniczenia kolokwializmów. Wyżaliłabym się na blogu pani M., ale jakimś dziwnym cudem nie odnajduję żadnego z moich komentarzy zostawionych pod jej postami.Życie jest ciężkie, a potem się umiera.Co do kwestii łasych na sławę, pozwolę sobie na zacytować:”Kurczę, taki dramat! Kto zechce to czytać?! Przecież dziewczyny wolą słoneczne historie z happy endem!”No comments.(Przy okazji przepraszam za felieton o niczym i serdecznie pozdrawiam, Panie Prezydencie 🙂 )

    Odpowiedz
  81. Hyakki_Yakou

    Wiesz, droga Litero, przykro mi, ale nie wystarczy założyć męskiego konta by nie być laską, której pracy nie przyjęli do antologii TCD, podczas gdy Sitriel tak.Ot, żałosne.

    Odpowiedz
  82. Anonimowy

    Żałosne to są “prace” wydawane przez TCD i ich poziom. Antologie składają się w większości z tego, co zostało odrzucone przez Kotori i wyglądają, jakby nie widziały korekty. Publikacja w TCD to raczej obciach niż powód do dumy…

    Odpowiedz
  83. Eśka

    Ach, kochana Kejt. Nie am to jak narzekać na zło świata, a jednocześnie okłamywać czytelników nie wysyłając zwycięzcom konkursów należnych im nagród, a potem jeszcze kasować komentarze, w których raczyli się o te nagrody upomnieć <3

    Odpowiedz
  84. Prezydent Internetu Q

    Też bardzo współczujemy, chociaż nie jestem pewien, jak można mieć fałszywe konto na bloggerze, gdzie, w przeciwieństwie do facebooka, nie istnieje wymóg wpisywania prawdziwych danych osobowych.

    Odpowiedz
  85. Prezydent Internetu Q

    Wiem o czym mówisz, ostatnio miałem takiego upierdliwego trolla, który specjalnie się zarejestrował po to, aby się ze mnie nabijać. To smutne, jak można tak zazdrościć sławy Prezydenta Internetu i błyskotliwego recenzenta, tak.

    Odpowiedz
  86. Natalia SStefania Borucka

    OMUJBORZE ten fragment jest CÓDNY. Jak można tak bardzo nie umieć opisać wiarygodnego villaina, no jak. Dobrze, że nic nie piłam, bo bym się opluła. Dzięki za zapoznanie mnie z tym códem.

    Odpowiedz
  87. Shun Camui

    Q, ja wiem, że “Kochanek Magii” jest potwornie zUy, ale nie Ómieraj… ;___;*czeka na recenzję*

    Odpowiedz
  88. Ryszard Rwie Serce

    >Ja za to współczuję i ludziom i literom, które zakładają fałszywe konta by nabijać się z osób, którym zazdroszczą. Trochę to żałosne.Czy Hyakki_Yakou chce nam powiedzieć, że pochodzi z Japonii i przy okazji włada jednym z najtrudniejszych języków świata? W takim razie chylę czoło, ale nadal nie wiem, czemu przy takich możliwościach zagląda w tak dziwne zakamarki Internetu.Hyakki, powiedz mi, czego tu zazdrościć? Rażących braków w warsztacie? Bo na pewno nie ich publikacji.

    Odpowiedz
  89. Fraa Farara

    Wydawalność Michalak wciąż tak bardzo mnie fascynuje *___*Tego o hejterach nie znałam. 😀 Boskie – szczególnie hejterka mówiąca o sobie, że jest hejterką. xD W jakiejś knidze na pewno jest o krytykach za to. No bo każdy wie, że krytyk to taki niespełniony grafoman, który sam nie ma talentu, więc zostaje krytykiem tylko po to, żeby móc mieszać z błotem tych wszystkich, którzy w pocie czoła i dzięki niesamowitym umiejętnościom odnoszą sukces. ^^

    Odpowiedz
  90. Lamperia

    Normalnie gruz i porażka, czekam, aż Michalak przedstawi byłego faceta jako drania bez serca/jego nową kobietę jako wyrachowaną sucz. Nie wierzę, że dorośli ludzie bawią się w takie rzeczy. Na bloga trafiłam błądząc po internetach i myślę, że znalazłam godne zajęcie na piękne letnie dni spędzone na L4 ;D

    Odpowiedz
  91. Mangha

    Ech, Lenka byłaby już mniej płaska, gdyby próbowała się chociaż tłumaczyć tej Ance. Już nawet takie ,,Ja ją lubię i hejtuję dla jej dobra, żeby się nauczyła przyjmować krytykę” jest wiarygodniejsze niż ,,BUHAHAHAUHAHA, jestę złym hejterę”. Chociaż, czego ja wymagam…

    Odpowiedz
  92. Anonimowy

    Siemka Qw sumie to tylko chcialam Ci tu napisac, że jesteś zajebisty.no. to tyle. M.

    Odpowiedz
  93. Anonimowy

    Hyakki_Yakou ewidentnie zazdrości talentu recenzenckiego. Sama założyła bloga, na którym w marcu szumnie zapowiedziała recenzję porównawczą obu antologii Kotori i do tej pory udało się jej… krótko omówić pierwsze z opowiadań pierwszej antologii.

    Odpowiedz
  94. Pony Pixels

    Dlaczego teraz jakakolwiek krytyka jest określana “hejtem” ?Bardzo mnie to irytuje. Piszę gdzieś komentarz. Kulturalny, bez obrażania personalnego. Np mówiąc, że walory estetyczne “czarnej walkirii” są nędzne, bo jest to zwyczajnie brzydkie. Dlaczego od razu muszę być zakompleksiona, nieszczęśliwa? przecież to moja opinia. Skąd w twórcach (wszelakich) taka wielka pycha? dlaczego zamiast stwierdzić “Okej, mnie się podoba, mam inne zdanie”, są tak przeświadczeni o swojej wielkości, że cały czas utrzymują, że osoba komentująca jest wstrętna? “Hejter” stał się określeniem bardzo wygodnym. Można tworzyć szit i twierdzić, że jest fantastyczny, tylko “hejterzy” hejtują dla własnej satysfakcji. To smutne, jak bezkrytyczni stali się wszyscy twórcy. Sama “tworzę” grafiki i robię zdjęcia. Uczę się, każdą krytykę przyjmuję na klatę. Z częścią się nie zgadzam, mam inną opinię – ale mówię o tym, zamiast pławić się w personalnej nienawiści i udawać, że ja jestem wybitna a “hejter” komentuje dla samej podłości. pozdrawiam i będę czytać bloga na bieżąco, podoba mi się.

    Odpowiedz
  95. Cerisier

    Drogie Q, mylisz się. Moim skromnym zdaniem bohaterowie pani Michalak posiadają bardzo bogate życie wewnętrzne, któremu nie da się zaprzeczyć ponieważ zostało ono udowodnione przez sztab naukowców. Co prawda jest to jedynie parę szczepów bakterii jelitowych plus od czasu do czasu jakiś tasiemiec czy glista ludzka się trafi, ale jednak!

    Odpowiedz

Leave a Reply