Offtop: O grafice w grafice w ramach grafiki

utworzone przez | Paź 6, 2013 | Uncategorized | 48 Komentarze

 /tytuł jest parafrazą słynnych słów pani Białowąs i tytułu filmiku Masochisty/
Wiecie co? Mam problem z blogosferą.

Nie, stop. Wsiądź do TARDISa, wróć, cofnij, zacznij od nowa.

Mam problem z tą częścią blogosfery, która traktuje się zbyt poważnie, niż powinna.

Weźmy na przykład mój blog. Piszę sobie na nim recenzje, bo to akurat moje hobby. Lubię pisać, lubię czytać książki, nawet te złe, lubię wymyślać dziwne przenośnie, lubię czytać recenzje gier w CDAction, lubię oglądać recenzje komiksów Linkary. Takie hobby. Nie uważam się za krytyka na tyle wysokiego pułapu, aby być dobrym dyskutantem w bardzo złożonych tematach związanych z literaturoznawstwem, zresztą nie są one moim celem. Prowadzę bloga, bo to fajne.


Będąc jednak prezydentem internetu, wybranym przez wszystkich pełnoprawnych jego obywateli (za których uważane są wszystkie osoby, które zawsze czytały regulamin przed zaznaczeniem “tak, akceptuję” i nigdy nie skłamały przy pytaniu “czy jesteś pełnoletni?”) trudno mi nie zauważyć, że istnieje kawałek blogosfery, który jest cokolwiek dziwny.

A mianowicie chodzi o ludzi, którzy przerabiają szablony na blogi.

Tak, mówię wprost – przerabiają szablony. Zazwyczaj biorą jeden z podstawowych szablonów blogspota, dostępnych za darmo i dodają do niego różne gadżety, mniej lub bardziej estetyczne – zmieniają część kodu HTML, dodają kody css, dorabiają jakąś grafikę. Efekty wahają się od dzieła niemalże profesjonalnego (rzadko) do koszmarków będących internetowo-graficznym odpowiednikiem Kochanka Magii.

Powiecie – hej, Q, ale co z tego? Niech sobie te szablony przerabiają, to akurat nie jest zabronione, wiesz?

W porządku. Tylko czemu zazwyczaj to robią za pomocą zaiwanionej komuś grafiki, a gdy im ktoś weźmie trzy linijki kodu, chcą go pozywać do samego prezydenta internetu?

Przeczytajcie sobie tę notkę, która zainspirowała mnie do napisania tego krótkiego felietoniku. Wyczujcie ten patos, to oburzenie, że ktoś przekleił ich efekt rozsuwanych linków (jakieś dwie linijki kodu) i walnął do swojego szablonu. Kilka linijek ogólnodostępnych, prostych kodów, nieobjętych żadnym prawem autorskim. Z szablonów, będących przeróbkami innych szablonów i z grafiką…

…uch, kolejna sprawa. Internet to nie piaskownica, że można się nałykać piasku i potem pluć z durną miną na mamusię. Proste kody css nie są objęte prawem autorskim, tak samo jak nie są nim objęte gwiazdki, kolor czerwony i bycie zjadliwym recenzentem. To tylko mała składowa czegoś, co może być czymś więcej. Kawałek kodu dający dany efekt nie należy do nikogo, kto go używa, chyba że akurat genialnie wymyślisz własny kod, wtedy możesz go sobie zastrzec.

A co zdecydowanie jest objęte prawem autorskim? Grafika. Na przykład ta w moim nagłówku należy do Daniela Picarda, który akurat nie ma nic przeciwko temu, aby pod nią znajdowały się takie rzeczy jak np. okładka “Czarnej Walkirii” i to pomimo tłumaczenia, czym ona jest. Grafika wykorzystywana w szablonach na blogi należy do jej twórców. Nie nazywają się oni Google.pl ani Deviantart.com.

Jakoś, cholera, nikt o tym nie pamięta.

Mamy więc wielką aferę, ponieważ ktoś udostępnił kawałki niezastrzeżonego kodu, powstałego na rdzeniu tworu osoby, która w ogóle wpadła na pomysł, aby nadać temu wszystkiemu zarys i, najczęściej, z przerobionymi kawałkami ukradzionych prac.

Czy to nie jest wkurzające?

Naprawdę, nie sądziłem, że będę pisać na taki temat, ale tak, to JEST wkurzające. Wkurzająca jest ta cała drama niczym w brazylijskiej telenoweli, te kawałki o ciężkim wysiłku włożonym w coś, co w większości powstało na krwawych strzępkach praw autorskich innych osób. Jeżeli ktoś jest roztrzęsiony z takiego powodu, to chyba wyrwał się z jakiejś książki Katarzyny Michalak, podłączył się do internetu i tak go wstrząsnęła prawdziwa rzeczywistość, że pod wpływem brutalnego zderzenia płat czołowy mu się odkształcił po wewnętrznej stronie potylicy.

Pierwsza zasada internetów – nie traktuj spraw, które nie wymagają poważnego traktowania, naprawdę poważnie. Bo to trochę jak zabawa w dom prowadzona przez pięcioletnie dzieci.

Zasada druga – moralność Kalego jest zła.

Zasada trzecia – nie kłóć się z prezydentem internetu. Bo może nasłać na ciebie internetowy BOR.

(to Kotishaw. Ma tyle wspólnego z głównym tematem bloga co i cały felieton)
5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

Przyznaję - z wielkich franczyz popkulturowych Star Trek zawsze był czymś, co mnie po prostu omijało. Kojarzę główne założenia - mamy załogę, statek robiący piu-piu (jak w każdej dobrej produkcji tego typu - odkrywanie kosmosu i kontakty z nowymi cywilizacjami. Gdzieś...

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Uznałam, że będę więcej na blogu pisać o swoim życiu. Pan Doktór twierdził, że mam tendencję do nierealnego wręcz eskapizmu. Powiedział mi o tym, jak wytłuściłam mu całą koncepcję transhumanistycznego transferu jaźni i zagrzebania się w cyfrowej projekcji własnych...

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Istnieje takie pojęcie w naukach społecznych jak “toksyczna męskość”. Aby wytłumaczyć ten termin, wystarczy wyobrazić sobie, powiedzmy, typowego zdobywcy nagrody Darwina, który pod czujnymi oczami i zachętami kolegów wsadza śrubokręt w niewypał z drugiej wojny, z...

48 komentarzy

  1. Karol

    *akceptuję
    *tę notkę
    *na mamusię
    I coś jeszcze, ale się zgubiło po drodze (mam pamięć złotej rybki ;__;).
    Szablonik mi się podoba bardziej niż poprzedni, ale nagłówek zasłania trochę napis w obrazku. Nie dałoby się tego nieco przesunąć…?

    Odpowiedz
  2. Lars

    Ja przestrzegam prawa autorskie i tego samego oczekuję od innych. Źle bym się czuła, jakby ktoś zaiwanił mi pracę i na domiar uznał się za jej autora.
    “Potrzebujemy obrazka. Weź jakiś darmowy z Google Grafika.” …

    Odpowiedz
  3. Prezydent Internetu Q

    Zastanawiam się, czy mam zły dzień, czy to tylko analfabetyzm wtórny. Pokombinuję z obrazkiem.

    Odpowiedz
  4. Millicent

    Może i określanie tego łamaniem praw autorskich jest trochę śmieszne, ale jakby nie patrzeć, to złożenie tych wszystkich kodów CSS w jedną całość bywa niekiedy bardzo czasochłonne:)

    A Kotishaw na plusik.

    Odpowiedz
  5. Natalia SStefania Borucka

    Kiedyś trafiłam na jedną szabloniarnię i nie dość, że creditowały obrazki, to gdy zwróciłam im uwagę, że w swoim layoucie używają obrazku, który był prezentem dla kogoś (więc, no, nieładnie), zaraz zmieniły.
    Kiedy indziej z kolei zwróciłam uwagę jednej ocenialni, że zabrały i zmieniły grafikę Bleedmana to wypadałoby to zaznaczyć w stopce, zostałam ochrzaniona, że przecież one zbyt się napracowały nad znalezieniem odpowiedniej grafiki, żeby ktoś im tę ciężką pracę teraz ukradł. I łaskawie zalinkowały do głównej Deviantarta.
    Szablonistki, niestety, zbyt często uważają się za kreatywne artystki bo slapnęły teksturę na obrazek z googli i potem ich wrażliwa dusza zetknięta z okropnościami tego świata nie wytrzymuje. Nie mam pojęcia, skąd się takie mimozowe podejście bierze.

    Odpowiedz
  6. Luśka

    “Kradzież” kodów to już rzecz powszechna i było już tyle skandali, głównie w roli ofiary występowała panna Y. Komentarzy pod tego typu postami na KG czytam tylko i wyłącznie z popcornem pod rękom 😉

    Odpowiedz
  7. Merrik

    Bardzo ładna notka, Prezydencie! No i Kotishaw na plus, zdecydowanie<3

    Odpowiedz
  8. Merrik

    No i owszem, niekiedy bywa – i gdyby ktoś skopiował szablon jako całość (a nie pojedyncze kody) to byłoby naruszanie praw autorskich. Pojedyncze kody są własnością ogólną, wiec ta drama to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi. W bardzo śmieszny sposób.

    Odpowiedz
  9. Anonimowy

    I tak najlepsza jest Anusia z Szablonownicy. Praw autorskich do jesiennych liści nic nie pobije xD

    Odpowiedz
  10. Anonimowy

    Zwrot “tylko i wyłącznie” nie jest poprawny, bejbe ;*

    Odpowiedz
  11. Anonimowy

    Poprawne to nie jest “z popcornem pod rękom“, bejbe.

    Odpowiedz
  12. Inna

    Oh, Ben <3 Mało znam osób, które go lubią, dobrze trafiłam.
    Mi tam Q od razu kojarzy się z Benem, Bondem, Skyfallem… i tak można ciągnąć.
    Podobają mi się Twoje posty, są takie… satyryczne.
    Co do postu, to prawda, zgadzam się absolutnie. Strasznie bym się wkurzyła, gdyby ktoś “pożyczył” sobie mój szablon albo jego część. Jednak to moja praca.
    Pozdrawiam, zapraszam na swojego bloga, ostatnio pisałam o Benie 🙂
    (link w SPAMie)

    Odpowiedz
  13. Luśka

    Ta klawiatura mnie kiedyś zabije. Bardzo przepraszam za literówkę.

    Odpowiedz
  14. Anonimowy

    Mogę się mylić, ale chyba nie istnieje coś takiego jak “prawdziwa rzeczywistość”. I co to w ogóle znaczy, że po podłączeniu do internetu można doświadczyć “prawdziwej rzeczywistości” ? ^^”
    Tak wiem, czepiam się.
    M.

    Odpowiedz
  15. Millicent

    Mo&#380e i okre&#347lanie tego &#322amaniem praw autorskich jest troch&#281 &#347mieszne, ale jakby nie patrze&#263, to z&#322o&#380enie tych wszystkich kod&#243w CSS w jedn&#261 ca&#322o&#347&#263 bywa niekiedy bardzo czasoch&#322onne:)A Kotishaw na plusik.

    Odpowiedz
  16. Merrik

    No i owszem, niekiedy bywa – i gdyby kto&#347 skopiowa&#322 szablon jako ca&#322o&#347&#263 (a nie pojedyncze kody) to by&#322oby naruszanie praw autorskich. Pojedyncze kody s&#261 w&#322asno&#347ci&#261 og&#243ln&#261, wiec ta drama to tylko pr&#243ba zwr&#243cenia na siebie uwagi. W bardzo &#347mieszny spos&#243b.

    Odpowiedz
  17. Luśka

    “Kradzie&#380” kod&#243w to ju&#380 rzecz powszechna i by&#322o ju&#380 tyle skandali, g&#322&#243wnie w roli ofiary wyst&#281powa&#322a panna Y. Komentarzy pod tego typu postami na KG czytam tylko i wy&#322&#261cznie z popcornem pod r&#281kom 😉

    Odpowiedz
  18. Anonimowy

    Poprawne to nie jest “z popcornem pod r&#281kom“, bejbe.

    Odpowiedz
  19. Lars

    Ja przestrzegam prawa autorskie i tego samego oczekuj&#281 od innych. &#377le bym si&#281 czu&#322a, jakby kto&#347 zaiwani&#322 mi prac&#281 i na domiar uzna&#322 si&#281 za jej autora.”Potrzebujemy obrazka. We&#378 jaki&#347 darmowy z Google Grafika.” …

    Odpowiedz
  20. Karol

    *akceptuj&#281*t&#281 notk&#281*na mamusi&#281I co&#347 jeszcze, ale si&#281 zgubi&#322o po drodze (mam pami&#281&#263 z&#322otej rybki ;__;).Szablonik mi si&#281 podoba bardziej ni&#380 poprzedni, ale nag&#322&#243wek zas&#322ania troch&#281 napis w obrazku. Nie da&#322oby si&#281 tego nieco przesun&#261&#263…?

    Odpowiedz
  21. Anonimowy

    Zwrot “tylko i wy&#322&#261cznie” nie jest poprawny, bejbe ;*

    Odpowiedz
  22. Natalia SStefania Borucka

    Kiedy&#347 trafi&#322am na jedn&#261 szabloniarni&#281 i nie do&#347&#263, &#380e creditowa&#322y obrazki, to gdy zwr&#243ci&#322am im uwag&#281, &#380e w swoim layoucie u&#380ywaj&#261 obrazku, kt&#243ry by&#322 prezentem dla kogo&#347 (wi&#281c, no, nie&#322adnie), zaraz zmieni&#322y. Kiedy indziej z kolei zwr&#243ci&#322am uwag&#281 jednej ocenialni, &#380e zabra&#322y i zmieni&#322y grafik&#281 Bleedmana to wypada&#322oby to zaznaczy&#263 w stopce, zosta&#322am ochrzaniona, &#380e przecie&#380 one zbyt si&#281 napracowa&#322y nad znalezieniem odpowiedniej grafiki, &#380eby kto&#347 im t&#281 ci&#281&#380k&#261 prac&#281 teraz ukrad&#322. I &#322askawie zalinkowa&#322y do g&#322&#243wnej Deviantarta.Szablonistki, niestety, zbyt cz&#281sto uwa&#380aj&#261 si&#281 za kreatywne artystki bo slapn&#281&#322y tekstur&#281 na obrazek z googli i potem ich wra&#380liwa dusza zetkni&#281ta z okropno&#347ciami tego &#347wiata nie wytrzymuje. Nie mam poj&#281cia, sk&#261d si&#281 takie mimozowe podej&#347cie bierze.

    Odpowiedz
  23. Anonimowy

    I tak najlepsza jest Anusia z Szablonownicy. Praw autorskich do jesiennych li&#347ci nic nie pobije xD

    Odpowiedz
  24. Merrik

    Bardzo &#322adna notka, Prezydencie! No i Kotishaw na plus, zdecydowanie<3

    Odpowiedz
  25. Prezydent Internetu Q

    Zastanawiam si&#281, czy mam z&#322y dzie&#324, czy to tylko analfabetyzm wt&#243rny. Pokombinuj&#281 z obrazkiem.

    Odpowiedz
  26. Luśka

    Ta klawiatura mnie kiedy&#347 zabije. Bardzo przepraszam za liter&#243wk&#281.

    Odpowiedz
  27. Inna

    Oh, Ben <3 Ma&#322o znam os&#243b, kt&#243re go lubi&#261, dobrze trafi&#322am.Mi tam Q od razu kojarzy si&#281 z Benem, Bondem, Skyfallem… i tak mo&#380na ci&#261gn&#261&#263.Podobaj&#261 mi si&#281 Twoje posty, s&#261 takie… satyryczne.Co do postu, to prawda, zgadzam si&#281 absolutnie. Strasznie bym si&#281 wkurzy&#322a, gdyby kto&#347 “po&#380yczy&#322” sobie m&#243j szablon albo jego cz&#281&#347&#263. Jednak to moja praca.Pozdrawiam, zapraszam na swojego bloga, ostatnio pisa&#322am o Benie :)(link w SPAMie)

    Odpowiedz
  28. Anonimowy

    Mog&#281 si&#281 myli&#263, ale chyba nie istnieje co&#347 takiego jak “prawdziwa rzeczywisto&#347&#263”. I co to w og&#243le znaczy, &#380e po pod&#322&#261czeniu do internetu mo&#380na do&#347wiadczy&#263 “prawdziwej rzeczywisto&#347ci” ? ^^”Tak wiem, czepiam si&#281.M.

    Odpowiedz
  29. Millicent

    Może i określanie tego łamaniem praw autorskich jest trochę śmieszne, ale jakby nie patrzeć, to złożenie tych wszystkich kodów CSS w jedną całość bywa niekiedy bardzo czasochłonne:)A Kotishaw na plusik.

    Odpowiedz
  30. Merrik

    No i owszem, niekiedy bywa – i gdyby ktoś skopiował szablon jako całość (a nie pojedyncze kody) to byłoby naruszanie praw autorskich. Pojedyncze kody są własnością ogólną, wiec ta drama to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi. W bardzo śmieszny sposób.

    Odpowiedz
  31. Anonimowy

    Poprawne to nie jest “z popcornem pod rękom“, bejbe.

    Odpowiedz
  32. Natalia SStefania Borucka

    Kiedyś trafiłam na jedną szabloniarnię i nie dość, że creditowały obrazki, to gdy zwróciłam im uwagę, że w swoim layoucie używają obrazku, który był prezentem dla kogoś (więc, no, nieładnie), zaraz zmieniły. Kiedy indziej z kolei zwróciłam uwagę jednej ocenialni, że zabrały i zmieniły grafikę Bleedmana to wypadałoby to zaznaczyć w stopce, zostałam ochrzaniona, że przecież one zbyt się napracowały nad znalezieniem odpowiedniej grafiki, żeby ktoś im tę ciężką pracę teraz ukradł. I łaskawie zalinkowały do głównej Deviantarta.Szablonistki, niestety, zbyt często uważają się za kreatywne artystki bo slapnęły teksturę na obrazek z googli i potem ich wrażliwa dusza zetknięta z okropnościami tego świata nie wytrzymuje. Nie mam pojęcia, skąd się takie mimozowe podejście bierze.

    Odpowiedz
  33. Lars

    Ja przestrzegam prawa autorskie i tego samego oczekuję od innych. Źle bym się czuła, jakby ktoś zaiwanił mi pracę i na domiar uznał się za jej autora.”Potrzebujemy obrazka. Weź jakiś darmowy z Google Grafika.” …

    Odpowiedz
  34. Luśka

    “Kradzież” kodów to już rzecz powszechna i było już tyle skandali, głównie w roli ofiary występowała panna Y. Komentarzy pod tego typu postami na KG czytam tylko i wyłącznie z popcornem pod rękom 😉

    Odpowiedz
  35. Karol

    *akceptuję*tę notkę*na mamusięI coś jeszcze, ale się zgubiło po drodze (mam pamięć złotej rybki ;__;).Szablonik mi się podoba bardziej niż poprzedni, ale nagłówek zasłania trochę napis w obrazku. Nie dałoby się tego nieco przesunąć…?

    Odpowiedz
  36. Anonimowy

    Zwrot “tylko i wyłącznie” nie jest poprawny, bejbe ;*

    Odpowiedz
  37. Anonimowy

    I tak najlepsza jest Anusia z Szablonownicy. Praw autorskich do jesiennych liści nic nie pobije xD

    Odpowiedz
  38. Prezydent Internetu Q

    Zastanawiam się, czy mam zły dzień, czy to tylko analfabetyzm wtórny. Pokombinuję z obrazkiem.

    Odpowiedz
  39. Luśka

    Ta klawiatura mnie kiedyś zabije. Bardzo przepraszam za literówkę.

    Odpowiedz
  40. Merrik

    Bardzo ładna notka, Prezydencie! No i Kotishaw na plus, zdecydowanie<3

    Odpowiedz
  41. Inna

    Oh, Ben <3 Mało znam osób, które go lubią, dobrze trafiłam.Mi tam Q od razu kojarzy się z Benem, Bondem, Skyfallem… i tak można ciągnąć.Podobają mi się Twoje posty, są takie… satyryczne.Co do postu, to prawda, zgadzam się absolutnie. Strasznie bym się wkurzyła, gdyby ktoś “pożyczył” sobie mój szablon albo jego część. Jednak to moja praca.Pozdrawiam, zapraszam na swojego bloga, ostatnio pisałam o Benie :)(link w SPAMie)

    Odpowiedz
  42. Anonimowy

    Mogę się mylić, ale chyba nie istnieje coś takiego jak “prawdziwa rzeczywistość”. I co to w ogóle znaczy, że po podłączeniu do internetu można doświadczyć “prawdziwej rzeczywistości” ? ^^”Tak wiem, czepiam się.M.

    Odpowiedz

Leave a Reply