Piwniczna recenzja: “Basement” Studia Yumemori

utworzone przez | Lut 23, 2014 | Uncategorized | 87 Komentarze

Jak powszechnie wiadomo, do “polskich mang” podchodzę z kijem, licznikiem Geigera, maską gazową i chowańcem. Ot, tak, na wszelki wypadek. Nie dlatego, że jakoś strasznie mnie mierzi sama idea – skoro po mangowemu mogą rysować Chińczycy i Koreańczycy, to czemu nie Polacy? Jakoś wątpię, aby niewielka odległość geograficzna względem Japonii dawała +10 do skilli rysowniczych. Tak więc nic do samego konceptu nie mam, ino do wykonania, bo z tym równie bywa. A mówiąc “różnie bywa” mam na myśli, rzecz jasna, komiksy, które mogłby trafić na bloga “WTF anatomio srsly?”. Oczywiście, o ile ktoś zechciałby go założyć.

Do Basementu podchodziłem więc dość ostrożnie. W zasadzie z dwóch powodów. Raz, jest to debiut studia Yumemori, bocznej odnogi wydawnictwa Yumegari, o którym słyszałem tyle, że kiedyś miało coś wspólnego z wydawnictwem Kotori. Jak wypadły recenzje książek Kotori nie muszę przypominać, więc skojarzenie niedobre, bardzo niedobre.

Drugim powodem, dla którego podchodziłem z dużą rezerwą jest okładka samego komiksu. O, taka.
(widzę złe rzeczy, bardzo złe rzeczy)
Coś tu jest nie tak, węszą czytelnicy.

No i prawda, coś jest nie tak, tylko trudno powiedzieć, co. Oczywiście, jest dużo sposobów dowiedzenia się, o co chodzi w tym wypadku. Można zapytać jakiegoś doświadczonego rysownika. Można przerzucić rysunek w poziomie – wtedy często widać przeróżne błędasy. Można w końcu wczuć się w przedstawioną bohaterkę i spróbować stanąć w jej pozie przed lustrem. Wybrałem sposób trzeci, albowiem a. zawsze chciałem być nastoletnią bohaterką mangi, b. dzisiaj jeszcze nie wyglądałem dostatecznie głupio i trzeba było szybko to nadrobić.

Polecam zrobić to samo czytelnikom, świetne ćwiczenie rozciągające. Udało się? Gratulację, jesteś gibonem.
(Hylobates lar)
Mając rękę ułożoną w kąt prosty (na nawet lekko rozwarty, jak widać na rycinie pomocniczej) nie da się złapać za przeciwległe ramię. Jeśli to zrobisz, twój łokieć będzie wskazywał miejsce trochę na lewo (lub prawo, w zależności od użytej ręki) od pępka. Szczur doświadczalny w postaci biuściastej koleżanki (hjehje) dodaje jeszcze, że stojąc w takiej pozie można wsadzić ramię pod piersi tylko wtedy, gdy są one gumowe.

(oblicz tangens)
Mamy więc okładkę z błędem anatomicznym, co, rzecz jasna, aktywuje indukcyjnie wszystkich złych hejterów w okolicy i w zasadzie jest równe recenzji na Piwniczce. Kupiłem więc dziełko, zapoznałem się z nim i…

…nie jest źle.
Buuuu– buczą czytelnicy, albowiem też są złymi hejterami.
Dobra, ale od początku.

Historia zaczyna się w mieście Redlon, w Anglii, w wieku deklaratywnie osiemnastym. Czemu deklaratywnie, będzie potem. Grupka standardowych sierot-łobuzów staje przed nie-do-końca nawiedzonym domem. Dom należał do komiksowego badguya, który piętnaście lat wcześniej wymordował całą swoją rodzinę, prócz najmłodszej córki, poczym grzecznie popełnił samobójstwo. Od tego czasu dom stoi pusty, aby nasze standardowe sieroty mogłby tam wejść i mieć przygody.

Dokładnie, wchodzi tam jedna sierota – główna bohaterka imieniem Christina i… nie, nie spotyka duchów. Ani morderców. Ani ludzkiej stonogi w piwnicy. Przenosi się do bajkowego świata z bishonenami z kocimi uszami i takimi tam. Serio. Jedno trzeba komiksowi przyznać – nie spodziewałem się tego.

W każdym razie, większość komiksu to przygody Christiny w Marasie (albowiem tak się nazywa bajkowa kraina). Bohaterka spotyka, oczywiście, obowiązkowych towarzyszy, w postaci true luvvera i irytującego elementu komicznego będącego wróżkiem-podglądaczem. Wróżkiem, bo nie dość, że to-to płci męskiej, to jeszcze mordka trochę podpita jakaś. Element horrorowo-kryminalny pojawia się dopiero na nowo pod koniec komiksu, a więc spoilerował nie będę.

W tym opisie widać jak na dłoni, z jakim problemem boryka się Basement. Jest on czymś zupełnie innym, niż wydaje się na początku (a także po przeczytaniu obwoluty). I tak, w większości przypadków takie sformułowanie oznacza zaletę. Tutaj nie. Nie chodzi o to, że dzieje się coś, czego czytelnik się nie spodziewa, tylko dzieje się coś, na co się nie pisał. To trochę jakby wziąć początek z Domu Woskowych Ciał, środek z MLP: Przyjaźń to Magia i koniec z jeszcze innego horroru. Basement dzieli się na dwie zupełnie różne części, adresowane do zupełnie innych grup odbiorczych.

Nie mam zielonego pojęcia, kto dał temu komiksowi oznaczenie “16+”, ani tym bardziej, czemu to zrobił. Umówmy się – komiksy nie gry, PEGI nie czuwa, to, że coś ma w sobie dwa ujęcia z widoczną krwią, jeszcze nie oznacza, że jest przeznaczone dla “młodych dorosłych”. Basement zdecydowanie nie jest.

Mamy tu do czynienia z opowieścią zdecydowanie podpadającą pod target młodszych nastolatków, ba, może nawet czytelniczek “W.I.T.C.H” czy co lżejszych mang shoujo. Christina, jak Kagome z Inuyashy czy w zasadzie każda bohaterka “komiksów dla młodszych dziewczyn” przeniesiona w realia obcego świata, przeżywa dość typowe przygody. Obowiązkowo spotyka przystojnego chłopaka, z którym na początku niezbyt się lubi, ale potem już bardziej, mamy obowiązkowy element komiczny z podglądaniem przy kąpieli, odkrywanie nowego świata, dużo paskudnie współczesnego języka, krzyczenia na siebie, jakieś proste lovv story.

Powiem szczerze, że akurat tę część historii ocenić mi było trudno. Humor zupełnie do mnie nie trafiał, romans wydawał mi się mdły, postaci – słabo zarysowane. Kłopot w tym, że praktycznie każda pozycja zawierająca podobne elementy jak baśniowa część Basementu również mi się taka wydawała. I to niezależnie od tego, czy chodzi o zachodnie W.I.T.C.H. czy japońskie Fushigi Yuugi. Czy to oznacza, że to pozycje złe? Po namyśle sądzę, że nie, są po prostu wytargetowane w bardzo młode czytelniczki, do których trafia to, że pozycje są lekko i dobrze przyswajalne. A Basementowi nie można odmówić lekkości, ładnych widoczków i niewymagającego romansu nastolatków.

Wróćmy jednak do piwnicy.

Przyznaję bez bicia – horrorowo/kryminalna część komiksu lepiej do mnie trafiła, chociaż mamy ją w ilościach homeopatycznych. Wątek Złego Zabójcy nie jest specjalnie wyeskploatowany, ale też autorka scenariusza nie poszła po linii najmniejszego oporu. Mogę nawet uznać, że końcówka miała w sobie jakiś element niespodzianki.

Przejdźmy więc do omawianej już trochę kreski. Nad komiksem pracowały cztery rysowniczki i tak, to widać. Ktokolwiek rysował postać na okładce, jest najsłabszym ogniwem. Wyjątkowo kiepska anatomia, kolory też raczej takie sobie, bida, nyndza i nie wiem, czemu to w ogóle przeszło, skoro obrazki wewnątrz są dużo lepsze. Zdecydowanie najlepiej radzi sobie artystka od teł – są one nie dość, że bardzo różnorodne i klimatyczne, to jeszcze na wysokim poziomie technicznym. Gorzej przedstawiają się projekty postaci, które pomimo pięknej mangowej mimiki zdradzają czasami niezamierzoną gibonowatość…
(są fajne zwierzaki, dajcie lajki na fb)
…czasami wręcz ciastusiowatość, czasem zamiast złotego podziału jest podział krzywy i ogólnie jest tak sobie. Kadrowanie jest za to… cóż, dość europejskie, przynajmniej w moim odczuciu, co wbrew pozorom specjalnie nie przeszkadza. Za to zachodziłem w głowę, czemu komiks musiałem czytać od prawej do lewej. Innego wytłumaczenia niż “bo to bardziej japońsko i kawaii, uguuu” nie znalazłem.

Czy warto sięgnąć po tę pozycję? Jeśli nie masz dwunastu, trzynastu lat, po prostu może ci się nie spodobać, chyba że z sentymentu do podobnych historii. Czytanie nie boli, o ile nie masz alergii na typowy humor mangowy i nie przejawiasz tendencji do łamania głową biurka, gdy zobaczysz, że bohaterka w osiemnastowiecznej Anglii używa telefonu. Jeśli chcesz przeczytać horror lub kryminał, to zdecydowanie nie warte zachodu jest przedzieranie się przez Basement, aby dojść do tych wątków. Jeśli zwracasz dużą uwagę na kreację postaci, również możesz się zawieść. Jeśli jednak chcesz poczytać w autobusie coś lekkiego i niewymagającego myślenia, możesz kupić i się radować.

Tylko obwolutę zdejm. Okładka pod nią jest zdecydowanie ładniejsza.

*
1. Recka krótka i mało hejterska. Można w komciach podawać przyczyny takiego stanu, np. bo autor znalazł sobie dziewczynę (w formacie .jpg, oczywiście). Prostą odpowiedź, że komiks jest lepszy od poprzednio recenzowanego stuffu, odrzucamy, rzecz jasna, od razu.

2. Macie po prawej ankietę, injoycie.  
5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

Przyznaję - z wielkich franczyz popkulturowych Star Trek zawsze był czymś, co mnie po prostu omijało. Kojarzę główne założenia - mamy załogę, statek robiący piu-piu (jak w każdej dobrej produkcji tego typu - odkrywanie kosmosu i kontakty z nowymi cywilizacjami. Gdzieś...

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Uznałam, że będę więcej na blogu pisać o swoim życiu. Pan Doktór twierdził, że mam tendencję do nierealnego wręcz eskapizmu. Powiedział mi o tym, jak wytłuściłam mu całą koncepcję transhumanistycznego transferu jaźni i zagrzebania się w cyfrowej projekcji własnych...

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Istnieje takie pojęcie w naukach społecznych jak “toksyczna męskość”. Aby wytłumaczyć ten termin, wystarczy wyobrazić sobie, powiedzmy, typowego zdobywcy nagrody Darwina, który pod czujnymi oczami i zachętami kolegów wsadza śrubokręt w niewypał z drugiej wojny, z...

87 komentarzy

  1. Anonimowy

    “Oczywiście, o ile ktoś zechciałbym go założyć.” – O ile ktoś zechciałby.
    “Raz, jest to debiut studia Yumemori, bocznej odnosi wydawnictwa Yumegari” – odnogi.
    “Można w końcu wczuć się w przestawioną bohaterkę i spróbować stanąć w jej pozie przed lustrem.” – przedstawioną.
    “Jeśli to zrobisz, twój łokieć będzie wskazywał mniejsce trochę na lewo” – miejsce.
    ” Szczur doświadczalny w postaci biuściastej koleżaki” – koleżanki.
    “Od tego czasu dom stoi później, aby nasze standardowe sieroty mogłby tam wejść i mieć przygody.” – nie do końca rozumiem użycie tu słowa 'później'. Imo albo 'od tego czasu', albo 'później', chyba że autorowi o inne słowo chodziło XD
    “Elemnet horrorowo-kryminalny pojawia się dopiero na nowo pod koniec komiksu, a więc spoilerował nie będę.” – 'element'.

    Gibony rozwaliły system 😀

    Odpowiedz
  2. Biały Lis

    Jako czytelnik-też-zły-hejter buczę: Buuu…!
    Ale gibony mnie urzekły, podobnie jak darmowa lekcja gimnastyki przed lustrem. W sumie dobrze poczytać wreszcie pozytywną recenzję, dzięki temu jeszcze wyraźniej widać, jak okropny jest na przykład “Pulsar”.

    Odpowiedz
  3. Maru

    Oh my, cóż za wysoka ocena. Ja bym tyle nie dała 😀 Z opisu spodziewałam się jakiegoś horroru połączonego z kryminałem, a dostałam magiczną krainę, z wróżką, tęczą i jednorożcem. Fabularnie strasznie słabo, niestety. Rysunki nawet spoko, choć anatomia faktycznie kulała. Tła za to piękne.

    Ps: Miałaś wyjaśnić czemu deklaratywnie osiemnasty wiek. Chyba, że mi ten fragment twojej recenzji uciekł.

    Odpowiedz
  4. Prezydent Internetu Q

    Nie, to udowadnia, że “Pulsar” to dzieło sztuki. Bo wiadomo, hejtuję z zazdrości, a jeśli tego nie shejtowałem, to znaczy, że słabe. Tak.

    Odpowiedz
  5. Prezydent Internetu Q

    Deklaratywnie, bo telefon. Wspomniałem na końcu. Może za mało zaznaczone.

    Może jestem optymistą, ale fabuła nie wydała mi się stricte słaba, tylko wtórna i skierowana mocno do dwunastolatek. I tak, rysunki tła zawyżają ocenę.

    Odpowiedz
  6. Biały Lis

    Oj, lepiej nie podsuwaj Sitriel gotowej wymówki, niech sama trochę pokombinuje, przynajmniej będzie zabawnie.

    Odpowiedz
  7. Prezydent Internetu Q

    Ale ja przecież tylko powtarzam jej słowa. W ogóle ostatnio odkryłem, że na swoim fb też się produkowała na temat hejtów…

    Odpowiedz
  8. MajorMistakes

    …przed panem Rysiem.

    Jednakże byłabym całkiem zadowolona rysując na poziomie najsłabszego ogniwa 🙂

    Odpowiedz
  9. IHime

    Gibbony nie przestraszyły się pana Rysia i dalej szaleją. 😉 Mogę podrzucić?
    “strasznie mnie mierzwi sama idea” <- "mierzi"
    “bocznej odnosi wydawnictwa” <- "odnogi"
    “przydać na rycinie pomocniczej” <- "widać"
    “przedzieranie się Basement” <- zjedzone "przez"
    “czym wydaje się na początku” <- "niż"
    “takie sformuowanie oznacza zaletę” <- "sformułowanie"

    Odpowiedz
  10. Anonimowy

    Kiedy kupiłam tę pozycję płakałam pół dnia nad kreską postaci. Ale tła mają okejkę. Przypomniałeś mi o tym. Znów będę płakać, dzięki Q. ;_;

    Odpowiedz
  11. Niofomune

    O, to była bardzo sympatyczna recenzja.
    Wydało się, to jest taka teoria spiskowa: Q jest złym hejterem, więc hejtuje Sitriel z zazdrości, a że nie hejtuje aktualnie recenzowanej to dlatego, że mu ona wisi. A wisi dlatego, że Q jest tak naprawdę tru mhrocznym gothem i nie widzi w sparklących kucyponkach zagrożenia. O.
    (PS Jak pisałam mojej świętej pamięci gównianą mangę, to też była od prawej do lewej. Dopiero potem mnie oświecono, że mangi zachodnie są rysowane normalnie i to dlatego są takie dopiski na stronach mangowych, od której strony czytać).

    Odpowiedz
  12. Prezydent Internetu Q

    Wydało się :<<< Jestem mhrocznym gothem z mrocznym pandowym makijażem i nie widzę zagrożenia w kucyponkach, a jedynie w mrocznych rurkowcach :<<<

    Odpowiedz
  13. Anonimowy

    Zastanawiające, że tu 'nastoletni truluv' został potraktowany jako 'wytargetowany w młode czytelniczki' – natomiast w przypadku poprzednich recenzowanych pozycji wszelakie rzeczy 'wytargetowane w konkretny target' były nazywane głupimi/ziemniokami/etc. Duża nieobiektywność. Zgaduję, że spowodowana tym, iż Q pisze scenariusz do konkursu Yumegari. Jak zwykle, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Szkoda.

    Odpowiedz
  14. Prezydent Internetu Q

    Hm. Raz, nie piszę. Myślałem nad tym, ale zarzuciłem pomysł na rzecz projektu z Kobietą-Ślimak.
    Dwa – do Kotori też pisałem, a jakoś mnie to nie powstrzymało przed tymi wszystkimi ziemniakami.
    Trzy – istnieje różnica pomiędzy historią prostą, nakierowaną na młodszego odbiorcę, a historią po prostu głupią. Fabuły w Basemencie nie uważam za obraźliwą na takiej zasadzie, jak np. niektóre opowiadania w OKI czy OKII. Głównymi zarzutami są tu schematyczność, dość słabe postacie, zaburzona kompozycja. I tak, ja schematyczny, nastolatkowy true lovv oceniam wyżej niż koszmarki w stylu “Kochanka Magii” czy “Mistrza”. Zauważ też, że ocena nie jest specjalnie wysoka i naciągają ją głównie projekty teł. Za samą fabułę dałbym jakoś 4, może 4 i 1/2. To poziom “gorszych” opowiadań z OKII.

    BTW – nawet gdybym pisał cokolwiek do tego wydawnictwa, to, o ile dobrze pamiętam, tam jest wymóg podpisywania się własnym nazwiskiem. Ergo wątpię, aby ktokolwiek skojarzył mnie z mało popularnym blogiem z recenzjami.

    Odpowiedz
  15. Anonimowy

    Moim zdaniem jest różnica w konwencji między produktami przeznaczonymi dla 9-14 latek (WITCH, pierwsze Pottery, serie w duchu Kronik Spiderwick itp.) a yaoi.

    Odpowiedz
  16. Merrik

    Drogi Anonimowy Pierwszy(prawdopodobnie ałtoreczko jednego z tforów recenzowanych przez Q) – recenzja NIE JEST obiektywna z zasady. Porównaj proszę tu: http://arhn.eu/2013/12/czym-jest-recenzja/.

    Po drugie: w obu przypadkach mamy do czynienia z tworami skierowanymi do konkretnego targetu. Basement jest jedynie wtórny, nudnawy i mało wciągający. Nie jest nielogiczny, napisany nieumiejętnie, żenujący, obrzydliwy i szkodliwy. Opowiadania Kotori – nawet jeśli skierowane do konkretnego targetu są nielogiczne, żenujące i szkodliwe. Z tego prostego zestawienia łatwo wyciągnąć wniosek dlaczego Q obie rzeczy ocenił inaczej.

    Odpowiedz
  17. Maru

    Bez przesady, niektóre opowiadania są dobre 😛

    Odpowiedz
  18. Merrik

    Um, nie. Według mnie żadne nie jest dobre. Niektóre są średnie. Niektóre nie są wybitnie szkodliwe. Ale do dobrego to każdemu sporo brakuje. (ale jeśli sugerujesz że są gorsze rzeczy, to tak są. Jedną własnie czytam i wydłubuje sobie oczy)

    Odpowiedz
  19. Maru

    Um, są. Nie żadne wybitne, ale po prostu zwyczajnie dobre. I warsztatowo i fabularnie.

    Odpowiedz
  20. Merrik

    Są najwyżej przeciętne. Bardzo przeciętne. (będziemy się tak subiektywnymi odczuciami przerzucać? Bo nie dojdziemy do niczego serio.)

    Odpowiedz
  21. Maru

    Ja mogę, mam za dużo wolnego czasu.

    Odpowiedz
  22. Anonimowy

    Zdaje się, że nawet Q, równający yaojce z glebą, uznał parę opek Kotori za dobre. Jakieś konkretne zastrzeżenia? Bo subiektywnie to można stwierdzić podobało się/nie podobało. Warsztat i rozwiązania fabularne akurat da się ocenić podpierając argumentacją.
    Dwa – istnieje target, któremu takie twory się podobają. Nie należysz do niego a próbujesz różnicować gusta nastolatek na “lepsze” (te które lubią historyjki nudne i wtórne) i “gorsze” (te, które lubią historyjki, gdzie jest dwóch panów kochających się >w różnym znaczeniu tego słowa<).
    Trzy – widziałam kilka recek dzieU Michalak, pełnych zachwytu, jakie to genialne, jakie życiowe problemy porusza Bezdomna, itd., 10/10 arcydzieło. Rozumiem, że uważasz, że są to dobre recenzje, skoro są subiektywne?

    Odpowiedz
  23. Merrik

    No mnie niespecjalnie się chce, więc sugeruję agree to disagree.;)

    Odpowiedz
  24. Merrik

    Q nie jest wyrocznią. Chyba, że jest? Q uważasz się za wyrocznię?
    Q wyraził swoją opinię. Ja się z nią niekoniecznie zgadzam. Bywa. Warsztatowo dobrym pisarzem jest dla mnie Gaiman, wybacz ale opeńka Kotori nie wytrzymują porównania. Also wybacz, nie mam teraz nawet tych opowiadań pod ręką, żeby wskazać cytaty i kolejno wymieniać co według mnie było złe. Generalnie były mocno słabe, a ich tematyka nie ma z tą oceną nic wspólnego. Lubię opowiadania o związkach męsko-męskich(dowolnie rozumianych), ale lubię też gdy autor nie łamie podstawowych praw fizyki, nie ignoruje anatomii i nie robi z jednego z partnerów upośledzonego stworzenia zaprogramowanego na to, żeby uprawiać seks ze wszystkim co sie rusza.
    Tak, różnicuję gusta nastolatek na lepsze – te, które nie rajcują się gwałtem jako wyznaniem miłości, oraz gorsze – te dla których gwałt jest uroczy. Nie chodzi o seks/miłość męsko-męską, bo o nastkach które rajcują się zmuszaniem bohatera literackiego do seksu hetero też mam nienajlepsze zdanie. O ich gustach również.*

    No, a czemu miałabym uważać inaczej? To że plotą kompletne bzdury i uważają szkodliwe stereotyopy za cudowne świadczy raczej o nich, nie o mnie. Recenzja jest subiektywna, i jako takie są to recenzje poprawne. To, że ich zawartość swiadczy o ogromnym nieoczytaniu autora to już inna kwestia(nie mówię też o technikaliach, bo najczęściej te opinie koło recenzji niespecjalnie leżały).

    Pomijam to, że fajnie by było wiedzieć do kogo mówię. Mógłbys/mogłabyś się chociaż inicjałem podpisać? Byłoby mi wygodniej, ot po prostu.

    *gwałt jest przykładem. Niestety ostatnio to dość popularny motyw.

    Odpowiedz
  25. Merrik

    *Gaimana uważam za bardzo dobrego pisarza – słowo bardzo mi uciekło. W porównaniu, opka Kotori są poprawne, ale dobrymi ich nie nazwę. Wsio

    Odpowiedz
  26. Prezydent Internetu Q

    Ech. Nie wyrażam się za wyrocznię, aczkolwiek dwa opowiadania z OKII uważam za dobre. Tyle.

    Odpowiedz
  27. Anonimowy

    Nazywanie kogoś, kto normalnie i kulturalnie wyraził własne zdanie (może ci się to wydać dziwne, jak widzę po powyższej wymianie komciów, ale niektórzy mają i wyrażają własne opinie – inne niż Twoje) “ałotreczką” jest na poziomie mułu i wodorostów. A może i pod. I nie, nie jestem autorem tego komentarza. Ałtorem też nie. Krytyka chyba nie jest niedozwolona?

    Odpowiedz
  28. Biały Lis

    Oj, lepiej nie podsuwaj Sitriel gotowej wym&#243wki, niech sama troch&#281 pokombinuje, przynajmniej b&#281dzie zabawnie.

    Odpowiedz
  29. Biały Lis

    Jako czytelnik-te&#380-z&#322y-hejter bucz&#281: Buuu…!Ale gibony mnie urzek&#322y, podobnie jak darmowa lekcja gimnastyki przed lustrem. W sumie dobrze poczyta&#263 wreszcie pozytywn&#261 recenzj&#281, dzi&#281ki temu jeszcze wyra&#378niej wida&#263, jak okropny jest na przyk&#322ad “Pulsar”.

    Odpowiedz
  30. Prezydent Internetu Q

    Deklaratywnie, bo telefon. Wspomnia&#322em na ko&#324cu. Mo&#380e za ma&#322o zaznaczone.Mo&#380e jestem optymist&#261, ale fabu&#322a nie wyda&#322a mi si&#281 stricte s&#322aba, tylko wt&#243rna i skierowana mocno do dwunastolatek. I tak, rysunki t&#322a zawy&#380aj&#261 ocen&#281.

    Odpowiedz
  31. Prezydent Internetu Q

    Nie, to udowadnia, &#380e “Pulsar” to dzie&#322o sztuki. Bo wiadomo, hejtuj&#281 z zazdro&#347ci, a je&#347li tego nie shejtowa&#322em, to znaczy, &#380e s&#322abe. Tak.

    Odpowiedz
  32. Maru

    Oh my, c&#243&#380 za wysoka ocena. Ja bym tyle nie da&#322a 😀 Z opisu spodziewa&#322am si&#281 jakiego&#347 horroru po&#322&#261czonego z krymina&#322em, a dosta&#322am magiczn&#261 krain&#281, z wr&#243&#380k&#261, t&#281cz&#261 i jednoro&#380cem. Fabularnie strasznie s&#322abo, niestety. Rysunki nawet spoko, cho&#263 anatomia faktycznie kula&#322a. T&#322a za to pi&#281kne.Ps: Mia&#322a&#347 wyja&#347ni&#263 czemu deklaratywnie osiemnasty wiek. Chyba, &#380e mi ten fragment twojej recenzji uciek&#322.

    Odpowiedz
  33. Prezydent Internetu Q

    Ale ja przecie&#380 tylko powtarzam jej s&#322owa. W og&#243le ostatnio odkry&#322em, &#380e na swoim fb te&#380 si&#281 produkowa&#322a na temat hejt&#243w…

    Odpowiedz
  34. MajorMistakes

    …przed panem Rysiem. Jednak&#380e by&#322abym ca&#322kiem zadowolona rysuj&#261c na poziomie najs&#322abszego ogniwa 🙂

    Odpowiedz
  35. Anonimowy

    “Oczywi&#347cie, o ile kto&#347 zechcia&#322bym go za&#322o&#380y&#263.” – O ile kto&#347 zechcia&#322by.”Raz, jest to debiut studia Yumemori, bocznej odnosi wydawnictwa Yumegari” – odnogi.”Mo&#380na w ko&#324cu wczu&#263 si&#281 w przestawion&#261 bohaterk&#281 i spr&#243bowa&#263 stan&#261&#263 w jej pozie przed lustrem.” – przedstawion&#261.”Je&#347li to zrobisz, tw&#243j &#322okie&#263 b&#281dzie wskazywa&#322 mniejsce troch&#281 na lewo” – miejsce.” Szczur do&#347wiadczalny w postaci biu&#347ciastej kole&#380aki” – kole&#380anki.”Od tego czasu dom stoi p&#243&#378niej, aby nasze standardowe sieroty mog&#322by tam wej&#347&#263 i mie&#263 przygody.” – nie do ko&#324ca rozumiem u&#380ycie tu s&#322owa &#39p&#243&#378niej&#39. Imo albo &#39od tego czasu&#39, albo &#39p&#243&#378niej&#39, chyba &#380e autorowi o inne s&#322owo chodzi&#322o XD”Elemnet horrorowo-kryminalny pojawia si&#281 dopiero na nowo pod koniec komiksu, a wi&#281c spoilerowa&#322 nie b&#281d&#281.” – &#39element&#39.Gibony rozwali&#322y system 😀

    Odpowiedz
  36. Maru

    Bez przesady, niekt&#243re opowiadania s&#261 dobre 😛

    Odpowiedz
  37. Merrik

    Um, nie. Wed&#322ug mnie &#380adne nie jest dobre. Niekt&#243re s&#261 &#347rednie. Niekt&#243re nie s&#261 wybitnie szkodliwe. Ale do dobrego to ka&#380demu sporo brakuje. (ale je&#347li sugerujesz &#380e s&#261 gorsze rzeczy, to tak s&#261. Jedn&#261 w&#322asnie czytam i wyd&#322ubuje sobie oczy)

    Odpowiedz
  38. Prezydent Internetu Q

    Hm. Raz, nie pisz&#281. My&#347la&#322em nad tym, ale zarzuci&#322em pomys&#322 na rzecz projektu z Kobiet&#261-&#346limak.Dwa – do Kotori te&#380 pisa&#322em, a jako&#347 mnie to nie powstrzyma&#322o przed tymi wszystkimi ziemniakami.Trzy – istnieje r&#243&#380nica pomi&#281dzy histori&#261 prost&#261, nakierowan&#261 na m&#322odszego odbiorc&#281, a histori&#261 po prostu g&#322upi&#261. Fabu&#322y w Basemencie nie uwa&#380am za obra&#378liw&#261 na takiej zasadzie, jak np. niekt&#243re opowiadania w OKI czy OKII. G&#322&#243wnymi zarzutami s&#261 tu schematyczno&#347&#263, do&#347&#263 s&#322abe postacie, zaburzona kompozycja. I tak, ja schematyczny, nastolatkowy true lovv oceniam wy&#380ej ni&#380 koszmarki w stylu “Kochanka Magii” czy “Mistrza”. Zauwa&#380 te&#380, &#380e ocena nie jest specjalnie wysoka i naci&#261gaj&#261 j&#261 g&#322&#243wnie projekty te&#322. Za sam&#261 fabu&#322&#281 da&#322bym jako&#347 4, mo&#380e 4 i 1/2. To poziom “gorszych” opowiada&#324 z OKII.BTW – nawet gdybym pisa&#322 cokolwiek do tego wydawnictwa, to, o ile dobrze pami&#281tam, tam jest wym&#243g podpisywania si&#281 w&#322asnym nazwiskiem. Ergo w&#261tpi&#281, aby ktokolwiek skojarzy&#322 mnie z ma&#322o popularnym blogiem z recenzjami.

    Odpowiedz
  39. Prezydent Internetu Q

    Wyda&#322o si&#281 :<<< Jestem mhrocznym gothem z mrocznym pandowym makija&#380em i nie widz&#281 zagro&#380enia w kucyponkach, a jedynie w mrocznych rurkowcach :<<<

    Odpowiedz
  40. Maru

    Ja mog&#281, mam za du&#380o wolnego czasu.

    Odpowiedz
  41. Anonimowy

    Moim zdaniem jest r&#243&#380nica w konwencji mi&#281dzy produktami przeznaczonymi dla 9-14 latek (WITCH, pierwsze Pottery, serie w duchu Kronik Spiderwick itp.) a yaoi.

    Odpowiedz
  42. Anonimowy

    Kiedy kupi&#322am t&#281 pozycj&#281 p&#322aka&#322am p&#243&#322 dnia nad kresk&#261 postaci. Ale t&#322a maj&#261 okejk&#281. Przypomnia&#322e&#347 mi o tym. Zn&#243w b&#281d&#281 p&#322aka&#263, dzi&#281ki Q. ;_;

    Odpowiedz
  43. IHime

    Gibbony nie przestraszy&#322y si&#281 pana Rysia i dalej szalej&#261. 😉 Mog&#281 podrzuci&#263?”strasznie mnie mierzwi sama idea” <- "mierzi"”bocznej odnosi wydawnictwa” <- "odnogi"”przyda&#263 na rycinie pomocniczej” <- "wida&#263"”przedzieranie si&#281 Basement” <- zjedzone "przez"”czym wydaje si&#281 na pocz&#261tku” <- "ni&#380"”takie sformuowanie oznacza zalet&#281″ <- "sformu&#322owanie"

    Odpowiedz
  44. Anonimowy

    Zastanawiaj&#261ce, &#380e tu &#39nastoletni truluv&#39 zosta&#322 potraktowany jako &#39wytargetowany w m&#322ode czytelniczki&#39 – natomiast w przypadku poprzednich recenzowanych pozycji wszelakie rzeczy &#39wytargetowane w konkretny target&#39 by&#322y nazywane g&#322upimi/ziemniokami/etc. Du&#380a nieobiektywno&#347&#263. Zgaduj&#281, &#380e spowodowana tym, i&#380 Q pisze scenariusz do konkursu Yumegari. Jak zwykle, punkt widzenia zale&#380y od punktu siedzenia. Szkoda.

    Odpowiedz
  45. Niofomune

    O, to by&#322a bardzo sympatyczna recenzja.Wyda&#322o si&#281, to jest taka teoria spiskowa: Q jest z&#322ym hejterem, wi&#281c hejtuje Sitriel z zazdro&#347ci, a &#380e nie hejtuje aktualnie recenzowanej to dlatego, &#380e mu ona wisi. A wisi dlatego, &#380e Q jest tak naprawd&#281 tru mhrocznym gothem i nie widzi w sparkl&#261cych kucyponkach zagro&#380enia. O.(PS Jak pisa&#322am mojej &#347wi&#281tej pami&#281ci g&#243wnian&#261 mang&#281, to te&#380 by&#322a od prawej do lewej. Dopiero potem mnie o&#347wiecono, &#380e mangi zachodnie s&#261 rysowane normalnie i to dlatego s&#261 takie dopiski na stronach mangowych, od kt&#243rej strony czyta&#263).

    Odpowiedz
  46. Merrik

    Q nie jest wyroczni&#261. Chyba, &#380e jest? Q uwa&#380asz si&#281 za wyroczni&#281?Q wyrazi&#322 swoj&#261 opini&#281. Ja si&#281 z ni&#261 niekoniecznie zgadzam. Bywa. Warsztatowo dobrym pisarzem jest dla mnie Gaiman, wybacz ale ope&#324ka Kotori nie wytrzymuj&#261 por&#243wnania. Also wybacz, nie mam teraz nawet tych opowiada&#324 pod r&#281k&#261, &#380eby wskaza&#263 cytaty i kolejno wymienia&#263 co wed&#322ug mnie by&#322o z&#322e. Generalnie by&#322y mocno s&#322abe, a ich tematyka nie ma z t&#261 ocen&#261 nic wsp&#243lnego. Lubi&#281 opowiadania o zwi&#261zkach m&#281sko-m&#281skich(dowolnie rozumianych), ale lubi&#281 te&#380 gdy autor nie &#322amie podstawowych praw fizyki, nie ignoruje anatomii i nie robi z jednego z partner&#243w upo&#347ledzonego stworzenia zaprogramowanego na to, &#380eby uprawia&#263 seks ze wszystkim co sie rusza.Tak, r&#243&#380nicuj&#281 gusta nastolatek na lepsze – te, kt&#243re nie rajcuj&#261 si&#281 gwa&#322tem jako wyznaniem mi&#322o&#347ci, oraz gorsze – te dla kt&#243rych gwa&#322t jest uroczy. Nie chodzi o seks/mi&#322o&#347&#263 m&#281sko-m&#281sk&#261, bo o nastkach kt&#243re rajcuj&#261 si&#281 zmuszaniem bohatera literackiego do seksu hetero te&#380 mam nienajlepsze zdanie. O ich gustach r&#243wnie&#380.*No, a czemu mia&#322abym uwa&#380a&#263 inaczej? To &#380e plot&#261 kompletne bzdury i uwa&#380aj&#261 szkodliwe stereotyopy za cudowne &#347wiadczy raczej o nich, nie o mnie. Recenzja jest subiektywna, i jako takie s&#261 to recenzje poprawne. To, &#380e ich zawarto&#347&#263 swiadczy o ogromnym nieoczytaniu autora to ju&#380 inna kwestia(nie m&#243wi&#281 te&#380 o technikaliach, bo najcz&#281&#347ciej te opinie ko&#322o recenzji niespecjalnie le&#380a&#322y).Pomijam to, &#380e fajnie by by&#322o wiedzie&#263 do kogo m&#243wi&#281. M&#243g&#322bys/mog&#322aby&#347 si&#281 chocia&#380 inicja&#322em podpisa&#263? By&#322oby mi wygodniej, ot po prostu.*gwa&#322t jest przyk&#322adem. Niestety ostatnio to do&#347&#263 popularny motyw.

    Odpowiedz
  47. Merrik

    S&#261 najwy&#380ej przeci&#281tne. Bardzo przeci&#281tne. (b&#281dziemy si&#281 tak subiektywnymi odczuciami przerzuca&#263? Bo nie dojdziemy do niczego serio.)

    Odpowiedz
  48. Maru

    Um, s&#261. Nie &#380adne wybitne, ale po prostu zwyczajnie dobre. I warsztatowo i fabularnie.

    Odpowiedz
  49. Merrik

    No mnie niespecjalnie si&#281 chce, wi&#281c sugeruj&#281 agree to disagree.;)

    Odpowiedz
  50. Merrik

    Drogi Anonimowy Pierwszy(prawdopodobnie a&#322toreczko jednego z tfor&#243w recenzowanych przez Q) – recenzja NIE JEST obiektywna z zasady. Por&#243wnaj prosz&#281 tu: http://arhn.eu/2013/12/czym-jest-recenzja/.Po drugie: w obu przypadkach mamy do czynienia z tworami skierowanymi do konkretnego targetu. Basement jest jedynie wt&#243rny, nudnawy i ma&#322o wci&#261gaj&#261cy. Nie jest nielogiczny, napisany nieumiej&#281tnie, &#380enuj&#261cy, obrzydliwy i szkodliwy. Opowiadania Kotori – nawet je&#347li skierowane do konkretnego targetu s&#261 nielogiczne, &#380enuj&#261ce i szkodliwe. Z tego prostego zestawienia &#322atwo wyci&#261gn&#261&#263 wniosek dlaczego Q obie rzeczy oceni&#322 inaczej.

    Odpowiedz
  51. Prezydent Internetu Q

    Ech. Nie wyra&#380am si&#281 za wyroczni&#281, aczkolwiek dwa opowiadania z OKII uwa&#380am za dobre. Tyle.

    Odpowiedz
  52. Anonimowy

    Nazywanie kogo&#347, kto normalnie i kulturalnie wyrazi&#322 w&#322asne zdanie (mo&#380e ci si&#281 to wyda&#263 dziwne, jak widz&#281 po powy&#380szej wymianie komci&#243w, ale niekt&#243rzy maj&#261 i wyra&#380aj&#261 w&#322asne opinie – inne ni&#380 Twoje) “a&#322otreczk&#261” jest na poziomie mu&#322u i wodorost&#243w. A mo&#380e i pod. I nie, nie jestem autorem tego komentarza. A&#322torem te&#380 nie. Krytyka chyba nie jest niedozwolona?

    Odpowiedz
  53. Anonimowy

    Zdaje si&#281, &#380e nawet Q, r&#243wnaj&#261cy yaojce z gleb&#261, uzna&#322 par&#281 opek Kotori za dobre. Jakie&#347 konkretne zastrze&#380enia? Bo subiektywnie to mo&#380na stwierdzi&#263 podoba&#322o si&#281/nie podoba&#322o. Warsztat i rozwi&#261zania fabularne akurat da si&#281 oceni&#263 podpieraj&#261c argumentacj&#261.Dwa – istnieje target, kt&#243remu takie twory si&#281 podobaj&#261. Nie nale&#380ysz do niego a pr&#243bujesz r&#243&#380nicowa&#263 gusta nastolatek na “lepsze” (te kt&#243re lubi&#261 historyjki nudne i wt&#243rne) i “gorsze” (te, kt&#243re lubi&#261 historyjki, gdzie jest dw&#243ch pan&#243w kochaj&#261cych si&#281 >w r&#243&#380nym znaczeniu tego s&#322owa<).Trzy – widzia&#322am kilka recek dzieU Michalak, pe&#322nych zachwytu, jakie to genialne, jakie &#380yciowe problemy porusza Bezdomna, itd., 10/10 arcydzie&#322o. Rozumiem, &#380e uwa&#380asz, &#380e s&#261 to dobre recenzje, skoro s&#261 subiektywne?

    Odpowiedz
  54. Merrik

    *Gaimana uwa&#380am za bardzo dobrego pisarza – s&#322owo bardzo mi uciek&#322o. W por&#243wnaniu, opka Kotori s&#261 poprawne, ale dobrymi ich nie nazw&#281. Wsio

    Odpowiedz
  55. Maru

    Oh my, cóż za wysoka ocena. Ja bym tyle nie dała 😀 Z opisu spodziewałam się jakiegoś horroru połączonego z kryminałem, a dostałam magiczną krainę, z wróżką, tęczą i jednorożcem. Fabularnie strasznie słabo, niestety. Rysunki nawet spoko, choć anatomia faktycznie kulała. Tła za to piękne.Ps: Miałaś wyjaśnić czemu deklaratywnie osiemnasty wiek. Chyba, że mi ten fragment twojej recenzji uciekł.

    Odpowiedz
  56. Biały Lis

    Jako czytelnik-też-zły-hejter buczę: Buuu…!Ale gibony mnie urzekły, podobnie jak darmowa lekcja gimnastyki przed lustrem. W sumie dobrze poczytać wreszcie pozytywną recenzję, dzięki temu jeszcze wyraźniej widać, jak okropny jest na przykład “Pulsar”.

    Odpowiedz
  57. Prezydent Internetu Q

    Nie, to udowadnia, że “Pulsar” to dzieło sztuki. Bo wiadomo, hejtuję z zazdrości, a jeśli tego nie shejtowałem, to znaczy, że słabe. Tak.

    Odpowiedz
  58. Prezydent Internetu Q

    Deklaratywnie, bo telefon. Wspomniałem na końcu. Może za mało zaznaczone.Może jestem optymistą, ale fabuła nie wydała mi się stricte słaba, tylko wtórna i skierowana mocno do dwunastolatek. I tak, rysunki tła zawyżają ocenę.

    Odpowiedz
  59. Biały Lis

    Oj, lepiej nie podsuwaj Sitriel gotowej wymówki, niech sama trochę pokombinuje, przynajmniej będzie zabawnie.

    Odpowiedz
  60. MajorMistakes

    …przed panem Rysiem. Jednakże byłabym całkiem zadowolona rysując na poziomie najsłabszego ogniwa 🙂

    Odpowiedz
  61. Prezydent Internetu Q

    Ale ja przecież tylko powtarzam jej słowa. W ogóle ostatnio odkryłem, że na swoim fb też się produkowała na temat hejtów…

    Odpowiedz
  62. Anonimowy

    “Oczywiście, o ile ktoś zechciałbym go założyć.” – O ile ktoś zechciałby.”Raz, jest to debiut studia Yumemori, bocznej odnosi wydawnictwa Yumegari” – odnogi.”Można w końcu wczuć się w przestawioną bohaterkę i spróbować stanąć w jej pozie przed lustrem.” – przedstawioną.”Jeśli to zrobisz, twój łokieć będzie wskazywał mniejsce trochę na lewo” – miejsce.” Szczur doświadczalny w postaci biuściastej koleżaki” – koleżanki.”Od tego czasu dom stoi później, aby nasze standardowe sieroty mogłby tam wejść i mieć przygody.” – nie do końca rozumiem użycie tu słowa &#39później&#39. Imo albo &#39od tego czasu&#39, albo &#39później&#39, chyba że autorowi o inne słowo chodziło XD”Elemnet horrorowo-kryminalny pojawia się dopiero na nowo pod koniec komiksu, a więc spoilerował nie będę.” – &#39element&#39.Gibony rozwaliły system 😀

    Odpowiedz
  63. Maru

    Bez przesady, niektóre opowiadania są dobre 😛

    Odpowiedz
  64. Prezydent Internetu Q

    Hm. Raz, nie piszę. Myślałem nad tym, ale zarzuciłem pomysł na rzecz projektu z Kobietą-Ślimak.Dwa – do Kotori też pisałem, a jakoś mnie to nie powstrzymało przed tymi wszystkimi ziemniakami.Trzy – istnieje różnica pomiędzy historią prostą, nakierowaną na młodszego odbiorcę, a historią po prostu głupią. Fabuły w Basemencie nie uważam za obraźliwą na takiej zasadzie, jak np. niektóre opowiadania w OKI czy OKII. Głównymi zarzutami są tu schematyczność, dość słabe postacie, zaburzona kompozycja. I tak, ja schematyczny, nastolatkowy true lovv oceniam wyżej niż koszmarki w stylu “Kochanka Magii” czy “Mistrza”. Zauważ też, że ocena nie jest specjalnie wysoka i naciągają ją głównie projekty teł. Za samą fabułę dałbym jakoś 4, może 4 i 1/2. To poziom “gorszych” opowiadań z OKII.BTW – nawet gdybym pisał cokolwiek do tego wydawnictwa, to, o ile dobrze pamiętam, tam jest wymóg podpisywania się własnym nazwiskiem. Ergo wątpię, aby ktokolwiek skojarzył mnie z mało popularnym blogiem z recenzjami.

    Odpowiedz
  65. Merrik

    Um, nie. Według mnie żadne nie jest dobre. Niektóre są średnie. Niektóre nie są wybitnie szkodliwe. Ale do dobrego to każdemu sporo brakuje. (ale jeśli sugerujesz że są gorsze rzeczy, to tak są. Jedną własnie czytam i wydłubuje sobie oczy)

    Odpowiedz
  66. Prezydent Internetu Q

    Wydało się :<<< Jestem mhrocznym gothem z mrocznym pandowym makijażem i nie widzę zagrożenia w kucyponkach, a jedynie w mrocznych rurkowcach :<<<

    Odpowiedz
  67. Niofomune

    O, to była bardzo sympatyczna recenzja.Wydało się, to jest taka teoria spiskowa: Q jest złym hejterem, więc hejtuje Sitriel z zazdrości, a że nie hejtuje aktualnie recenzowanej to dlatego, że mu ona wisi. A wisi dlatego, że Q jest tak naprawdę tru mhrocznym gothem i nie widzi w sparklących kucyponkach zagrożenia. O.(PS Jak pisałam mojej świętej pamięci gównianą mangę, to też była od prawej do lewej. Dopiero potem mnie oświecono, że mangi zachodnie są rysowane normalnie i to dlatego są takie dopiski na stronach mangowych, od której strony czytać).

    Odpowiedz
  68. Anonimowy

    Moim zdaniem jest różnica w konwencji między produktami przeznaczonymi dla 9-14 latek (WITCH, pierwsze Pottery, serie w duchu Kronik Spiderwick itp.) a yaoi.

    Odpowiedz
  69. IHime

    Gibbony nie przestraszyły się pana Rysia i dalej szaleją. 😉 Mogę podrzucić?”strasznie mnie mierzwi sama idea” <- "mierzi"”bocznej odnosi wydawnictwa” <- "odnogi"”przydać na rycinie pomocniczej” <- "widać"”przedzieranie się Basement” <- zjedzone "przez"”czym wydaje się na początku” <- "niż"”takie sformuowanie oznacza zaletę” <- "sformułowanie"

    Odpowiedz
  70. Maru

    Ja mogę, mam za dużo wolnego czasu.

    Odpowiedz
  71. Anonimowy

    Kiedy kupiłam tę pozycję płakałam pół dnia nad kreską postaci. Ale tła mają okejkę. Przypomniałeś mi o tym. Znów będę płakać, dzięki Q. ;_;

    Odpowiedz
  72. Anonimowy

    Zastanawiające, że tu &#39nastoletni truluv&#39 został potraktowany jako &#39wytargetowany w młode czytelniczki&#39 – natomiast w przypadku poprzednich recenzowanych pozycji wszelakie rzeczy &#39wytargetowane w konkretny target&#39 były nazywane głupimi/ziemniokami/etc. Duża nieobiektywność. Zgaduję, że spowodowana tym, iż Q pisze scenariusz do konkursu Yumegari. Jak zwykle, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Szkoda.

    Odpowiedz
  73. Maru

    Um, są. Nie żadne wybitne, ale po prostu zwyczajnie dobre. I warsztatowo i fabularnie.

    Odpowiedz
  74. Merrik

    Są najwyżej przeciętne. Bardzo przeciętne. (będziemy się tak subiektywnymi odczuciami przerzucać? Bo nie dojdziemy do niczego serio.)

    Odpowiedz
  75. Merrik

    No mnie niespecjalnie się chce, więc sugeruję agree to disagree.;)

    Odpowiedz
  76. Merrik

    Drogi Anonimowy Pierwszy(prawdopodobnie ałtoreczko jednego z tforów recenzowanych przez Q) – recenzja NIE JEST obiektywna z zasady. Porównaj proszę tu: http://arhn.eu/2013/12/czym-jest-recenzja/.Po drugie: w obu przypadkach mamy do czynienia z tworami skierowanymi do konkretnego targetu. Basement jest jedynie wtórny, nudnawy i mało wciągający. Nie jest nielogiczny, napisany nieumiejętnie, żenujący, obrzydliwy i szkodliwy. Opowiadania Kotori – nawet jeśli skierowane do konkretnego targetu są nielogiczne, żenujące i szkodliwe. Z tego prostego zestawienia łatwo wyciągnąć wniosek dlaczego Q obie rzeczy ocenił inaczej.

    Odpowiedz
  77. Merrik

    Q nie jest wyrocznią. Chyba, że jest? Q uważasz się za wyrocznię?Q wyraził swoją opinię. Ja się z nią niekoniecznie zgadzam. Bywa. Warsztatowo dobrym pisarzem jest dla mnie Gaiman, wybacz ale opeńka Kotori nie wytrzymują porównania. Also wybacz, nie mam teraz nawet tych opowiadań pod ręką, żeby wskazać cytaty i kolejno wymieniać co według mnie było złe. Generalnie były mocno słabe, a ich tematyka nie ma z tą oceną nic wspólnego. Lubię opowiadania o związkach męsko-męskich(dowolnie rozumianych), ale lubię też gdy autor nie łamie podstawowych praw fizyki, nie ignoruje anatomii i nie robi z jednego z partnerów upośledzonego stworzenia zaprogramowanego na to, żeby uprawiać seks ze wszystkim co sie rusza.Tak, różnicuję gusta nastolatek na lepsze – te, które nie rajcują się gwałtem jako wyznaniem miłości, oraz gorsze – te dla których gwałt jest uroczy. Nie chodzi o seks/miłość męsko-męską, bo o nastkach które rajcują się zmuszaniem bohatera literackiego do seksu hetero też mam nienajlepsze zdanie. O ich gustach również.*No, a czemu miałabym uważać inaczej? To że plotą kompletne bzdury i uważają szkodliwe stereotyopy za cudowne świadczy raczej o nich, nie o mnie. Recenzja jest subiektywna, i jako takie są to recenzje poprawne. To, że ich zawartość swiadczy o ogromnym nieoczytaniu autora to już inna kwestia(nie mówię też o technikaliach, bo najczęściej te opinie koło recenzji niespecjalnie leżały).Pomijam to, że fajnie by było wiedzieć do kogo mówię. Mógłbys/mogłabyś się chociaż inicjałem podpisać? Byłoby mi wygodniej, ot po prostu.*gwałt jest przykładem. Niestety ostatnio to dość popularny motyw.

    Odpowiedz
  78. Anonimowy

    Nazywanie kogoś, kto normalnie i kulturalnie wyraził własne zdanie (może ci się to wydać dziwne, jak widzę po powyższej wymianie komciów, ale niektórzy mają i wyrażają własne opinie – inne niż Twoje) “ałotreczką” jest na poziomie mułu i wodorostów. A może i pod. I nie, nie jestem autorem tego komentarza. Ałtorem też nie. Krytyka chyba nie jest niedozwolona?

    Odpowiedz
  79. Prezydent Internetu Q

    Ech. Nie wyrażam się za wyrocznię, aczkolwiek dwa opowiadania z OKII uważam za dobre. Tyle.

    Odpowiedz
  80. Anonimowy

    Zdaje się, że nawet Q, równający yaojce z glebą, uznał parę opek Kotori za dobre. Jakieś konkretne zastrzeżenia? Bo subiektywnie to można stwierdzić podobało się/nie podobało. Warsztat i rozwiązania fabularne akurat da się ocenić podpierając argumentacją.Dwa – istnieje target, któremu takie twory się podobają. Nie należysz do niego a próbujesz różnicować gusta nastolatek na “lepsze” (te które lubią historyjki nudne i wtórne) i “gorsze” (te, które lubią historyjki, gdzie jest dwóch panów kochających się >w różnym znaczeniu tego słowa<).Trzy – widziałam kilka recek dzieU Michalak, pełnych zachwytu, jakie to genialne, jakie życiowe problemy porusza Bezdomna, itd., 10/10 arcydzieło. Rozumiem, że uważasz, że są to dobre recenzje, skoro są subiektywne?

    Odpowiedz
  81. Merrik

    *Gaimana uważam za bardzo dobrego pisarza – słowo bardzo mi uciekło. W porównaniu, opka Kotori są poprawne, ale dobrymi ich nie nazwę. Wsio

    Odpowiedz

Leave a Reply