Będę Cię kochał wiertarką, czyli sezon trzeci “Hannibala”

utworzone przez | Sie 30, 2015 | Uncategorized | 48 Komentarze

No i nastała ta chwila.
Jak zapewne pamiętacie, Hannibal NBC to ostatnio moje ulubione guilty pleasure. Przy czym słowo pleasure należałoby brać w jak najszerszym tego znaczenia. Posunęłabym się do stwierdzenia, że moje podejście do tego serialu jest trochę podobne jak relacje jego głównych bohaterów – jeden próbuje się zaprzyjaźnić, drugi go patroszy, ale nikogo to nie zniechęca i mamy powtórkę sytuacji. Przez jakieś trzynaście odcinków.
(Spoilery niewielkie, jeśli nie oglądaliście, możecie czytać dalej.)

Jak również zapewne pamiętacie, próbowałam recenzować Hannibala odcinek po odcinku, ale w pewnym momencie zakazali Mocarza skończyła mi się wena i wymiękłam. Byłam jednak dzielna, bardzo dzielna i dooglądałam do końca.
Znacie to uczucie, gdy, powiedzmy, czytacie Internety i nagle zjeżdżacie na komentarze, gdzie pan Bogdan z Kątów Małych tłumaczy, iż najlepszym lekarstwem na raka jest picie przemysłowego wybielacza? Weźcie to wrażenie, rozprasujcie na bite dwanaście godzin i oto macie mniej więcej pojęcie, co czułam w czasie oglądania radosnych przygód naszego Haniutka.
(oto scena seksów z wielkim pająkiem. nie ma nic wspólnego z serialem, ale ma Was przygotować na to, co nastąpi)
Zacznijmy jednak od pozytywów. Po pierwsze – Hannibal jest autentycznie piękny wizualnie. Nie wiem, na ile to zasługa showrunnera, na ile jego ludzi, ale większość kadrów z tego serialu mogłabym oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. Bardzo dawno nie miałam takiego wrażenia, chyba ostatnio przy komiksie Romantically Apocalyptic – że można by wyciąć wszystkie dialogi i wtedy to byłaby sztuka. Przez wielkie eSZ. Również ścieżka dźwiękowa jest niesamowita, mocna i niepokojąca. Piosenka z ostatnich scen serialu wżyna się z mózg lepiej niż opening Kaczych Opowieści i jeśli chodzi o współgranie utworu z tym, co się dzieje na ekranie, to IMO pobija ją tylko czołówka Watchmen.
Niestety, nadchodzi potem ten moment, w którym bohaterowie się odzywają i mamy…
…ochotę wyłyżeczkować sobie mózg. Przez oczodół. Dwukrotnie.
Przede wszystkim – nic w tym serialu nie trzyma się kupy. Chyba pod poprzednią notką zarzucano mi, że hej, to nie policyjny procedural, ale serio, jest różnica pomiędzy luźnym trzymaniem się realizmu, konwencją, a zwykłymi głupotami wynikłymi z tego, że reżyser stara się, no bardzo stara się stworzyć jakąś intrygę, ale można to o kant stołu potłuc. Prawda jest taka, że Hannibal Lecter jest typowym przykładem bohatera, który wydaje się specjalny i inteligentny nie dlatego, że taki jest, ale ponieważ większość innych postaci to totalni kretyni. Bardzo dawno nie widziałam tak skretyniałego FBI, tak karykaturalnie zaślepionych bohaterów, wszystko po to, aby Hannibal był ciągle górą, przez cały serial. Jakkolwiek gra aktorska Madsa Mikkelsena jest fenomenalna, przez cały czas miałam wrażenie, że gdyby wpuszczono tam chociaż jedną osobę, której zawczasu nie wyżarto połowy mózgu, która byłaby ślepa na (niezbyt urzekający) czar doktorka, serial skończyłby się w dziesięć minut.
Trudno w tym serialu mówić cokolwiek o bohaterach drugoplanowych, ponieważ ci głównie narzędziami do robienia scenariusza. Nie postaciami, narzędziami, których celem jest, powiedzmy, ginąć w brutalny sposób. Albo urodzić dziecko, albo być tym gościem, który jest ciągle chamski dla Haniusia, bo Haniuś nie lubi chamskich ludzi… Po trzech sezonach zorientowałam się, że część bohaterów drugoplanowych równie dobrze mogłaby być zamrażana po wyjściu z kadru i odstawiana w kąt na potem, ponieważ najwyraźniej albo wcale nie posiadają życia prywatnego, albo jest ono tak mętne i nieznaczące, że trudno czuć do nich cokolwiek. Chyba najbardziej jaskrawym przykładem jest tu Alana Bloom, której wątek związku (a w zasadzie dwóch związków) powinien być mocny i dramatyczny… gdyby nie fakt, że w zasadzie opiera się na dwóch scenach seksu i jednym zdaniu wymienionym z kolejną bezwolną marionetką, doktorem Chiltonem.
Och, Chilton. Za to co zrobili z tym bohaterem serial powinien dostać karnego homara, ponieważ ten facet stał się karykaturą samego siebie z poprzednich sezonów, trochę w typie głupkowatego przydupasa łotra Disneya. Jeśli by tego mało, poza bycie zaślepionym sławą debilem ma w tym sezonie jedynie jedną rolę i… powiem wam tylko: to bolesne. 
(karny homar – gdy rak to za mało)
To z kolei prowadzi nas do kolejnego problemu, a mianowicie – serial jest niewiarygodnie bezduszny. Tutaj sprawa jest jasna, według twórców jedyni bohaterowie, którzy zasługują na jakiekolwiek uczucia, współczucie czy ukazanie traumy to wielokrotny seryjny morderca-kanibal i psychopatyczny profiler. To są ludzie przeżywający rozterki (na miarę własnych możliwości) przy akompaniamencie dramatycznej muzyki. Cała reszta może być tłuczona młotkiem, gwałcona i podpalana, i nie zasługuje nawet na trzydzieści sekund uwagi i kwiatki przy szpitalnym łóżku. Nope, wracamy do Willa, patrzcie, rozebrał się i tak smutno patrzy.

(może jak się rozpłaczę, to nie zauważą, że przez oczy widać mi tył czaszki?)
No i największy fuckup serii – relacja Willa i Hannibala. Umówmy się:
– gdy ktoś próbuje ci wypruć flaki, to to nie jest romantyczne
– gdy ktoś chce zabić całą twoją rodzinę i wszystkich znajomych, to to nie jest romantyczne
– gdy ktoś chce otworzyć twoją czaszkę, aby sprawdzić, czy masz mózg, to to TOTALNIE nie jest romantyczne
Czemu więc, serialu, wpierasz nam, że jest? Niezależnie od tego, ilu środków stylistycznych użyjesz, jak sądzisz, co niesie za sobą większy ładunek emocjonalny?
a. patrzenie sobie w załzawione ślipka
b. próba brutalnego morderstwa?
Jak mam oceniać postać, która po wielokrotnej próbach bycia zarżniętą jak świniak pyta łamiącym się głosem, czy Hannibalek ją kocha?
Otóż, drogi Willusiu, mam dla Ciebie odpowiedź. 
Nie. A poza tym jesteś zbyt głupi, aby żyć. Idź skoczyć z klifu, jak na dobrego leminga przystało, zanim zatłukę cię młotkiem. Chociaż to zapewne tylko sprawi, że się we mnie zakochasz. 
Prawda jest taka, że mamy tu historię dwóch facetów, którzy co 30 minut odcinka próbują się zabić, potem im się odmienia i przez następne 30 minut się kochają i tak w koło. I mówiąc “kochają się” nie mam na myśli platonicznej relacji, bo podobno z serialu wyleciała scena, w której nasz uroczy, acz bezmózgi protagonista wsadza seryjnemu mordercy-kanibalowi język do gardła.
(hehehe, taka ze mnie krejzolka)

Nie będę się wiele wypowiadać o fabule, ponieważ sposób jej prowadzenia przedstawiłam w poprzednich notkach, napiszę więc jedynie o adaptacji Czerwonego Smoka, czyli odcinkach od dziewiątego do trzynastego.
Po pierwsze, Richard Armitage jest niesamowity.
Po drugie, to najgorsza adaptacja, jaka powstała. Głównie dlatego, że mając bite pięć godzin zamiast filmowych dwóch i pół, jakimś cudem Fuller wykastrował głównego antagonistę ze wszelkiego backstory, czegokolwiek poza byciem wizualną atrakcją. Na Ryśka (przez większość czasu półnagiego) się ładnie patrzy i w sumie tyle. Jeśli jest przerażający, to to bynajmniej nie zasługa scenariusza.
Po trzecie, Fuller nie umie adaptować. Po prostu. W pewnym momencie mamy sytuacje, gdy bohaterowie praktycznie cytują kwestie z książek… tyle że to nie są przecież ci sami bohaterowie, co w książkach, po tych dwóch-i-pół sezonu jest tak daleko od książkowego pierwowzoru, jak tylko można, nie wylatując przy tym z galaktyki. Gdy jednak scenariusz coś zmienia, jest to zazwyczaj zmiana na gorsze.
Finał jest w sumie skompresowaniem wszystkich zalet i wad serialu – wizualny i muzyczny geniusz, WTFny pseudoromantyzm w wykonaniu naszej cudownej dwójki, kretyznim innych postaci, dużo pretensjonalności i braku logiki. To, co mi towarzyszy po seansie, to głównie poczucie braku sprawiedliwości, bo oberwali zdecydowanie nie ci, którzy powinni. Pozostają tylko dzikie fantazje na temat zatłuczenia Lectera jego własnym, wyrwanym z barku ramieniem i nadzieja, że serialu nie wznowią, bo kolejnych trzynastu godzin “ale ja cię kocham/chcę cię zabić” (skreśl odpowiednie w zależności od fazy twojego cyklu miesiączkowego i jakości zdjęć Plutona wykonanych przez New Horizons) to ja totalnie nie zniosę.
Ocena:
Fabuła: 3/10
Bohaterowie: 4/10
Muzyka: 9/10
Wizualnie: 10/10
Liczba homarów: trzy (za Chiltona, Willa-leminga i brak logiki)
Liczba ślimaków: dużo, nie liczyłam
*
Tak, wiem, lemingi naprawdę się nie zabijają. 
Ale gdyby to robiły, to Willuś musiałby naprawdę się zastanowić nad swoją przynależnością gatunkową. 
5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

5 rzeczy, które dowiedziałam się o Star Treku ze “ST: Discovery”

Przyznaję - z wielkich franczyz popkulturowych Star Trek zawsze był czymś, co mnie po prostu omijało. Kojarzę główne założenia - mamy załogę, statek robiący piu-piu (jak w każdej dobrej produkcji tego typu - odkrywanie kosmosu i kontakty z nowymi cywilizacjami. Gdzieś...

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Uznałam, że będę więcej na blogu pisać o swoim życiu. Pan Doktór twierdził, że mam tendencję do nierealnego wręcz eskapizmu. Powiedział mi o tym, jak wytłuściłam mu całą koncepcję transhumanistycznego transferu jaźni i zagrzebania się w cyfrowej projekcji własnych...

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Istnieje takie pojęcie w naukach społecznych jak “toksyczna męskość”. Aby wytłumaczyć ten termin, wystarczy wyobrazić sobie, powiedzmy, typowego zdobywcy nagrody Darwina, który pod czujnymi oczami i zachętami kolegów wsadza śrubokręt w niewypał z drugiej wojny, z...

48 komentarzy

  1. Prezydent Internetu Q

    W sumie ciekawa opinia, bo wiele razy si&#281 ze mn&#261 nie zgadzano w kwestii tego, co krytykowa&#322am, ale &#380eby ca&#322o&#347ciowo si&#281 nie zgadza&#263 nawet z kawa&#322kami, kt&#243re chwal&#281, to jeszcze chyba tego nie by&#322o.

    Odpowiedz
  2. Prezydent Internetu Q

    W sumie ciekawa opinia, bo wiele razy się ze mną nie zgadzano w kwestii tego, co krytykowałam, ale żeby całościowo się nie zgadzać nawet z kawałkami, które chwalę, to jeszcze chyba tego nie było.

    Odpowiedz
  3. Justyna K Lambert

    Jeśli gdziekolwiek jet Armitage, to ja muszę to obejrzeć bez względu na to jak bardzo mogłoby to zjeść mi mózg. Chyba się za to wezmę. Tak, dla rozrywki. A wszystkim którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem polecam nowy serial “Hand Of God” – pilot już mamy przetłumaczony nawet, a drugi odcinek startuje za pięć dni. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  4. BirkeLaFolle

    Czyli jest coraz gorzej. Ja dałam sobie spokój po trzech czy czterech odcinkach pierwszej serii, kiedy doszłam do wniosku, że w tym przeintelektualizowanym potworku na uwagę zasługuje tylko imponująca warstwa wizualna.

    Odpowiedz
  5. Anonimowy

    “No i największy fuckup serii – relacja Willa i Hannibala. Umówmy się:

    – gdy ktoś próbuje ci wypruć flaki, to to nie jest romantyczne
    – gdy ktoś chce zabić całą twoją rodzinę i wszystkich znajomych, to to nie jest romantyczne
    – gdy ktoś chce otworzyć twoją czaszkę, aby sprawdzić, czy masz mózg, to to TOTALNIE nie jest romantyczne”
    Jedynie z tym się zgadzam, czytanie reszty bolało tak bardzo, że aż miałam ochotę zeskoczyć z klifu, ale opinie są różne, dlatego jeśli miałabym już to zrobić, to z dmuchanym kołem.

    Odpowiedz
  6. Prezydent Internetu Q

    W sumie ciekawa opinia, bo wiele razy się ze mną nie zgadzano w kwestii tego, co krytykowałam, ale żeby całościowo się nie zgadzać nawet z kawałkami, które chwalę, to jeszcze chyba tego nie było.

    Odpowiedz
  7. RedHatMeg

    Możesz mi wytłumaczyć o co chodzi z homarami, rakami i ślimakami? Bo nie widziałam tego w pozostałych twoich reckach (czy może to jest zarezerwowane tylko dla Hannibala?).

    A tak poza tym, to Hannibal, co prawda, przełamał klątwę Fullera, ale raczej go nie wznowią.

    Odpowiedz
  8. Trup

    Thomas Harris będzie miał cały tydzień niestrawność. Ja osobiście jestem w delikatnym szoku, głównie dlatego, że Fuller właśnie zekranizował swojego fanfika. Da się? Da się. Faktycznie sezon był słaby fabularnie i głupota agentów FBI niesamowicie wkurwia, choć nie przyczepiłabym się tak bardzo do “fanfikowego” związku Will i Hannibala – nie jestem psychopatą ale wzajemna obsesja była na tyle mroczna i ciekawa, że mi nie przeszkadzała. Mam słabość do platonicznych miłości, nawet jeśli to patologia… Jeśli to nie byłaby ekranizacja “Czerwonego Smoka” i było więcej treści to spokojnie dałabym serialowi 9/10, tak ocena musi poszybować w dół.

    Odpowiedz
  9. Prezydent Internetu Q

    To akurat jest dość proste – jeśli coś jest złe, to daje raka.
    Homar to taki większy rak 🙂
    A ślimaki są typowo Hannibalowe, gdzieś pisałam, że jest ich mnóstwo w tym serialu.

    Odpowiedz
  10. Justyna K Lambert

    Jeśli gdziekolwiek jet Armitage, to ja muszę to obejrzeć bez względu na to jak bardzo mogłoby to zjeść mi mózg. Chyba się za to wezmę. Tak, dla rozrywki. A wszystkim którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem polecam nowy serial “Hand Of God” – pilot już mamy przetłumaczony nawet, a drugi odcinek startuje za pięć dni. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  11. BirkeLaFolle

    Czyli jest coraz gorzej. Ja dałam sobie spokój po trzech czy czterech odcinkach pierwszej serii, kiedy doszłam do wniosku, że w tym przeintelektualizowanym potworku na uwagę zasługuje tylko imponująca warstwa wizualna.

    Odpowiedz
  12. Trup

    Thomas Harris będzie miał cały tydzień niestrawność. Ja osobiście jestem w delikatnym szoku, głównie dlatego, że Fuller właśnie zekranizował swojego fanfika. Da się? Da się. Faktycznie sezon był słaby fabularnie i głupota agentów FBI niesamowicie wkurwia, choć nie przyczepiłabym się tak bardzo do “fanfikowego” związku Will i Hannibala – nie jestem psychopatą ale wzajemna obsesja była na tyle mroczna i ciekawa, że mi nie przeszkadzała. Mam słabość do platonicznych miłości, nawet jeśli to patologia… Jeśli to nie byłaby ekranizacja “Czerwonego Smoka” i było więcej treści to spokojnie dałabym serialowi 9/10, tak ocena musi poszybować w dół.

    Odpowiedz
  13. Anonimowy

    Wierz mi, postarałaś się by wszystkie dobre rzeczy, które wypisałaś, zostały zatopione przez tą falę krytyki. Na końcu czytelnik nawet nie pamięta, że jest coś co lubisz w serialu, aż dziw że doszłaś do trzynastego odcinka. I jednak zmieniam zdanie, nawet nie warto skakać.

    Odpowiedz
  14. Prezydent Internetu Q

    Jedno pytanie – jak dokładnie mam napisać recenzję czegoś, o czym uważam, że ma, powiedzmy, 20% zalet i 80% wad? Wady zajmują więcej miejsca niż zalety, bo po prostu uważam, że jest ich więcej.

    No i ja naprawdę nie odpowiadam za to, że ktoś nie pamięta tego, co napisałam kilka akapitów wcześniej i nawet podsumowanie w liczbach mu o tym w żaden sposób nie przypomina.

    Odpowiedz
  15. Q

    Przecie&#380 w tym serialu by&#322 seks homo…

    Odpowiedz
  16. Degausser

    Ej, nie wiem, czy oglądałaś, ale warto zaryzykować pytaniem. Kto jest głupszy: FBI z The Following czy FBI z Hannibala?

    Odpowiedz
  17. Q

    Przecież w tym serialu był seks homo…

    Odpowiedz
  18. Weronika Kossowska

    Mówiłam że usuną sceny. Można na wizji pokazać gwałt hetero, nie można pokazać pocałunku homo xD

    Odpowiedz
  19. Q

    Przecież w tym serialu był seks homo…

    Odpowiedz
  20. Astroni

    Yeeey! Jest notka! Yeeeee!

    Ooo, sexy z jopakiem! Yeeee!
    O, homar. Czyli widzę, że dzisiaj prym wiedzie duża liczba odnóży?

    Kurce, aż ciężko mi sobie tę całą głupotę wyobrazić. Jeszcze się kiedyś skuszę i obejrzę, żeby sprawdzić…

    Odpowiedz
  21. Anonimowy

    Hm, ja Hannibala oglądam nawet na poważnie, ale to też kwestia podejścia. Znaczy, traktuję to jako uwspółcześnioną, zmienioną wersję dziejącą się w alternatywnej rzeczywistości, bo nie wierzę, że ktoś mógłby do ”tego świata„ napisać tak grafomańsko-poetyczne kwestie. Głupoty wybaczam, bohaterowie też ludzie, cali w nerwach w dodatku, a największe bzdury po prostu ignoruję i tłumaczę je sobie innym światem. Zdaje mi się, że to nie jest takie znowu złe podejście, wydaje mi się ono sensowniejsze niż ogranianie tego serialu w po twojemu. Aczkolwiek to już tylko kwestia podejścia.

    T.

    Odpowiedz
  22. Weronika Kossowska

    Odnoszę się do momentu: “…podobno z serialu wyleciała scena, w której nasz uroczy, acz bezmózgi protagonista wsadza seryjnemu mordercy-kanibalowi język do gardła” – serial znam jedynie z recenzji/opinii innych ludzi więc nie wiedziałam że jednak seks był, wybacz 😮

    Odpowiedz
  23. Prezydent Internetu Q

    To akurat jest do&#347&#263 proste – je&#347li co&#347 jest z&#322e, to daje raka.Homar to taki wi&#281kszy rak :)A &#347limaki s&#261 typowo Hannibalowe, gdzie&#347 pisa&#322am, &#380e jest ich mn&#243stwo w tym serialu.

    Odpowiedz
  24. Anonimowy

    “No i najwi&#281kszy fuckup serii – relacja Willa i Hannibala. Um&#243wmy si&#281:- gdy kto&#347 pr&#243buje ci wypru&#263 flaki, to to nie jest romantyczne- gdy kto&#347 chce zabi&#263 ca&#322&#261 twoj&#261 rodzin&#281 i wszystkich znajomych, to to nie jest romantyczne- gdy kto&#347 chce otworzy&#263 twoj&#261 czaszk&#281, aby sprawdzi&#263, czy masz m&#243zg, to to TOTALNIE nie jest romantyczne”Jedynie z tym si&#281 zgadzam, czytanie reszty bola&#322o tak bardzo, &#380e a&#380 mia&#322am ochot&#281 zeskoczy&#263 z klifu, ale opinie s&#261 r&#243&#380ne, dlatego je&#347li mia&#322abym ju&#380 to zrobi&#263, to z dmuchanym ko&#322em.

    Odpowiedz
  25. Anonimowy

    Hm, ja Hannibala ogl&#261dam nawet na powa&#380nie, ale to te&#380 kwestia podej&#347cia. Znaczy, traktuj&#281 to jako uwsp&#243&#322cze&#347nion&#261, zmienion&#261 wersj&#281 dziej&#261c&#261 si&#281 w alternatywnej rzeczywisto&#347ci, bo nie wierz&#281, &#380e kto&#347 m&#243g&#322by do “tego &#347wiata” napisa&#263 tak grafoma&#324sko-poetyczne kwestie. G&#322upoty wybaczam, bohaterowie te&#380 ludzie, cali w nerwach w dodatku, a najwi&#281ksze bzdury po prostu ignoruj&#281 i t&#322umacz&#281 je sobie innym &#347wiatem. Zdaje mi si&#281, &#380e to nie jest takie znowu z&#322e podej&#347cie, wydaje mi si&#281 ono sensowniejsze ni&#380 ogranianie tego serialu w po twojemu. Aczkolwiek to ju&#380 tylko kwestia podej&#347cia.T.

    Odpowiedz
  26. Anonimowy

    “No i największy fuckup serii – relacja Willa i Hannibala. Umówmy się:- gdy ktoś próbuje ci wypruć flaki, to to nie jest romantyczne- gdy ktoś chce zabić całą twoją rodzinę i wszystkich znajomych, to to nie jest romantyczne- gdy ktoś chce otworzyć twoją czaszkę, aby sprawdzić, czy masz mózg, to to TOTALNIE nie jest romantyczne”Jedynie z tym się zgadzam, czytanie reszty bolało tak bardzo, że aż miałam ochotę zeskoczyć z klifu, ale opinie są różne, dlatego jeśli miałabym już to zrobić, to z dmuchanym kołem.

    Odpowiedz
  27. Prezydent Internetu Q

    To akurat jest dość proste – jeśli coś jest złe, to daje raka.Homar to taki większy rak :)A ślimaki są typowo Hannibalowe, gdzieś pisałam, że jest ich mnóstwo w tym serialu.

    Odpowiedz
  28. Anonimowy

    Wierz mi, postarałaś się by wszystkie dobre rzeczy, które wypisałaś, zostały zatopione przez tą falę krytyki. Na końcu czytelnik nawet nie pamięta, że jest coś co lubisz w serialu, aż dziw że doszłaś do trzynastego odcinka. I jednak zmieniam zdanie, nawet nie warto skakać.

    Odpowiedz
  29. Weronika Kossowska

    Odnoszę się do momentu: “…podobno z serialu wyleciała scena, w której nasz uroczy, acz bezmózgi protagonista wsadza seryjnemu mordercy-kanibalowi język do gardła” – serial znam jedynie z recenzji/opinii innych ludzi więc nie wiedziałam że jednak seks był, wybacz 😮

    Odpowiedz
  30. RedHatMeg

    Możesz mi wytłumaczyć o co chodzi z homarami, rakami i ślimakami? Bo nie widziałam tego w pozostałych twoich reckach (czy może to jest zarezerwowane tylko dla Hannibala?).A tak poza tym, to Hannibal, co prawda, przełamał klątwę Fullera, ale raczej go nie wznowią.

    Odpowiedz
  31. Prezydent Internetu Q

    Jedno pytanie – jak dokładnie mam napisać recenzję czegoś, o czym uważam, że ma, powiedzmy, 20% zalet i 80% wad? Wady zajmują więcej miejsca niż zalety, bo po prostu uważam, że jest ich więcej.No i ja naprawdę nie odpowiadam za to, że ktoś nie pamięta tego, co napisałam kilka akapitów wcześniej i nawet podsumowanie w liczbach mu o tym w żaden sposób nie przypomina.

    Odpowiedz
  32. Anonimowy

    Hm, ja Hannibala oglądam nawet na poważnie, ale to też kwestia podejścia. Znaczy, traktuję to jako uwspółcześnioną, zmienioną wersję dziejącą się w alternatywnej rzeczywistości, bo nie wierzę, że ktoś mógłby do “tego świata” napisać tak grafomańsko-poetyczne kwestie. Głupoty wybaczam, bohaterowie też ludzie, cali w nerwach w dodatku, a największe bzdury po prostu ignoruję i tłumaczę je sobie innym światem. Zdaje mi się, że to nie jest takie znowu złe podejście, wydaje mi się ono sensowniejsze niż ogranianie tego serialu w po twojemu. Aczkolwiek to już tylko kwestia podejścia.T.

    Odpowiedz
  33. Astroni

    Yeeey! Jest notka! Yeeeee!Ooo, sexy z jopakiem! Yeeee!O, homar. Czyli widzę, że dzisiaj prym wiedzie duża liczba odnóży?Kurce, aż ciężko mi sobie tę całą głupotę wyobrazić. Jeszcze się kiedyś skuszę i obejrzę, żeby sprawdzić…

    Odpowiedz
  34. Degausser

    Ej, nie wiem, czy oglądałaś, ale warto zaryzykować pytaniem. Kto jest głupszy: FBI z The Following czy FBI z Hannibala?

    Odpowiedz
  35. Weronika Kossowska

    Mówiłam że usuną sceny. Można na wizji pokazać gwałt hetero, nie można pokazać pocałunku homo xD

    Odpowiedz
  36. Justyna K Lambert

    Je&#347li gdziekolwiek jet Armitage, to ja musz&#281 to obejrze&#263 bez wzgl&#281du na to jak bardzo mog&#322oby to zje&#347&#263 mi m&#243zg. Chyba si&#281 za to wezm&#281. Tak, dla rozrywki. A wszystkim kt&#243rzy nie wiedz&#261 co zrobi&#263 ze swoim &#380yciem polecam nowy serial “Hand Of God” – pilot ju&#380 mamy przet&#322umaczony nawet, a drugi odcinek startuje za pi&#281&#263 dni. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  37. Trup

    Thomas Harris b&#281dzie mia&#322 ca&#322y tydzie&#324 niestrawno&#347&#263. Ja osobi&#347cie jestem w delikatnym szoku, g&#322&#243wnie dlatego, &#380e Fuller w&#322a&#347nie zekranizowa&#322 swojego fanfika. Da si&#281? Da si&#281. Faktycznie sezon by&#322 s&#322aby fabularnie i g&#322upota agent&#243w FBI niesamowicie wkurwia, cho&#263 nie przyczepi&#322abym si&#281 tak bardzo do “fanfikowego” zwi&#261zku Will i Hannibala – nie jestem psychopat&#261 ale wzajemna obsesja by&#322a na tyle mroczna i ciekawa, &#380e mi nie przeszkadza&#322a. Mam s&#322abo&#347&#263 do platonicznych mi&#322o&#347ci, nawet je&#347li to patologia… Je&#347li to nie by&#322aby ekranizacja “Czerwonego Smoka” i by&#322o wi&#281cej tre&#347ci to spokojnie da&#322abym serialowi 9/10, tak ocena musi poszybowa&#263 w d&#243&#322.

    Odpowiedz
  38. Anonimowy

    Wierz mi, postara&#322a&#347 si&#281 by wszystkie dobre rzeczy, kt&#243re wypisa&#322a&#347, zosta&#322y zatopione przez t&#261 fal&#281 krytyki. Na ko&#324cu czytelnik nawet nie pami&#281ta, &#380e jest co&#347 co lubisz w serialu, a&#380 dziw &#380e dosz&#322a&#347 do trzynastego odcinka. I jednak zmieniam zdanie, nawet nie warto skaka&#263.

    Odpowiedz
  39. BirkeLaFolle

    Czyli jest coraz gorzej. Ja da&#322am sobie spok&#243j po trzech czy czterech odcinkach pierwszej serii, kiedy dosz&#322am do wniosku, &#380e w tym przeintelektualizowanym potworku na uwag&#281 zas&#322uguje tylko imponuj&#261ca warstwa wizualna.

    Odpowiedz
  40. Prezydent Internetu Q

    Jedno pytanie – jak dok&#322adnie mam napisa&#263 recenzj&#281 czego&#347, o czym uwa&#380am, &#380e ma, powiedzmy, 20% zalet i 80% wad? Wady zajmuj&#261 wi&#281cej miejsca ni&#380 zalety, bo po prostu uwa&#380am, &#380e jest ich wi&#281cej.No i ja naprawd&#281 nie odpowiadam za to, &#380e kto&#347 nie pami&#281ta tego, co napisa&#322am kilka akapit&#243w wcze&#347niej i nawet podsumowanie w liczbach mu o tym w &#380aden spos&#243b nie przypomina.

    Odpowiedz
  41. Weronika Kossowska

    Odnosz&#281 si&#281 do momentu: “…podobno z serialu wylecia&#322a scena, w kt&#243rej nasz uroczy, acz bezm&#243zgi protagonista wsadza seryjnemu mordercy-kanibalowi j&#281zyk do gard&#322a” – serial znam jedynie z recenzji/opinii innych ludzi wi&#281c nie wiedzia&#322am &#380e jednak seks by&#322, wybacz 😮

    Odpowiedz
  42. RedHatMeg

    Mo&#380esz mi wyt&#322umaczy&#263 o co chodzi z homarami, rakami i &#347limakami? Bo nie widzia&#322am tego w pozosta&#322ych twoich reckach (czy mo&#380e to jest zarezerwowane tylko dla Hannibala?).A tak poza tym, to Hannibal, co prawda, prze&#322ama&#322 kl&#261tw&#281 Fullera, ale raczej go nie wznowi&#261.

    Odpowiedz
  43. Weronika Kossowska

    M&#243wi&#322am &#380e usun&#261 sceny. Mo&#380na na wizji pokaza&#263 gwa&#322t hetero, nie mo&#380na pokaza&#263 poca&#322unku homo xD

    Odpowiedz
  44. Astroni

    Yeeey! Jest notka! Yeeeee!Ooo, sexy z jopakiem! Yeeee!O, homar. Czyli widz&#281, &#380e dzisiaj prym wiedzie du&#380a liczba odn&#243&#380y?Kurce, a&#380 ci&#281&#380ko mi sobie t&#281 ca&#322&#261 g&#322upot&#281 wyobrazi&#263. Jeszcze si&#281 kiedy&#347 skusz&#281 i obejrz&#281, &#380eby sprawdzi&#263…

    Odpowiedz
  45. Degausser

    Ej, nie wiem, czy ogl&#261da&#322a&#347, ale warto zaryzykowa&#263 pytaniem. Kto jest g&#322upszy: FBI z The Following czy FBI z Hannibala?

    Odpowiedz

Leave a Reply