Roboty późnego kapitalizmu

utworzone przez | Paź 9, 2018 | Artykuły, Nolifestyle | 22 Komentarze

Dżizas, jakie te Detroit: Become Human nierealistyczne. Aż zęby mi szczękały na widok tego, co się dzieje na moim ekraniku.

Dla niewtajemniczonych, czyli osób niebędących fanami gier oraz, tfu, pececiarzy, Detroit: Become Human to świeży, tegoroczny twór produkcji Quantic Dream. Twory tego studia słyną z bycia czymś pomiędzy grą właściwą, a interaktywnym filmem. Fani japońskich visual noveli zapewne nazwaliby ten styl “VN, ale z wielkim budżetem i elementami przygodowymi”. Samo Detroit: Become Human opowiada o strasznej przyszłości roku 2038, w której powszechna sztuczna inteligencja w postaci androidów jest i wyzyskiwana przez paskudnych millenialsów i jeszcze gorszą Gen Z. 

Jestem Connor, wysłana przez Cyberlife alegoria wszystkich prześladowanych mniejszości, jakie znasz.

Można o tej grze powiedzieć dużo. Można zauważyć, że to dość typowa historia o należeniu do prześladowanej grupy napisana przez przedstawiciela grupy, wiadomo, najbardziej prześladowanej, jaką są biali mężczyźni europejskiego pochodzenia z klasy wyższej średniej. Że Detroit trochę tak brakuje zrozumienia tematów, jakich się podejmuje. Że walnięcie gracza po oczach piętnastoma nawiązaniami do Holokaustu oraz dwudziestoma do niewolnictwa i segregacji rasowej, niekoniecznie oznacza, że gierca nabiera gnębi.

Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jeśli kopniesz swoją Roombę, nie oznacza to, że zasługujesz, aby Cię zadźgała gdy śpisz. 

Skynet jest blisko.

Ja jednak nie o tym. Chciałam jedynie zauważyć, z jak bardzo nierealistyczną wizją robotów mamy do czynienia. I odsuńmy na bok roboholokaust. Są ważniejsze kwestie.

Mamy rok 2038, co oznacza erę bardzo późnego kapitalizmu. Ja więc zadaję pytanie – gdzie abonamenty na te androidy? Gdzie lootboxy? 

Powiem Wam, jak by to naprawdę wyglądało w roku 2038. Najpierw kupujesz tego swojego robota. Ale to tylko podstawka, więc w zasadzie właśnie nabyłeś bardzo drogą cegłę w kształcie człowieka. Cegła nie zrobi niczego, dosłownie niczego, dopóki nie wykupisz abonamentu albo nie wykonasz mikropłatności. No dobra, robisz to. Teraz masz już swojego androida sprawnego, tak?

Dokonaj płatności zbliżeniowej, aby odblokować opcje Premium.

Jeśli tak pomyślałaś – przykro mi, nie umiesz w późny kapitalizm. Chcesz, aby twój robot od wynoszenia śmieci zmył też gary? Abonament, który wykupiłaś, jest za niski. Albo bierzesz wyższy, albo – SPECJALNA OKAZJA – dziesięć rundek ze śmieciami za jedynie 10,99$, jako jednorazowa płatność.

Później, wiadomo – jak roboty, to musi pojawić się temat seksu. Jesteśmy gatunkiem, który w jakiś sposób jest w stanie uznać dmuchaną lalkę z połączenia plastiku z azbestem za atrakcyjną partnerkę seksualną, więc nie po to kupujemy androida, aby darzyć go uczuciem platonicznym. Ale – stop. Tak nie wolno. I nie, nie dlatego, że mamy do czynienia z zaawansowaną sztuczną inteligencją, którą wypadałoby zapytać o zgodę w kwestii naszych erotycznych poczynań. Po prostu – opcja seksbota kosztuje i to raczej sporo. Nie ma tak, że sobie poruchamy, a prezes Cyberlife’u za to nie dostanie naszych pieniążków. 

Na szczęście, jak kogoś nie stać, to mamy lootboxy. Szansa, że wylosujemy usługi seksualne jest mniej więcej równa szansie na to, że wysłana przed dekadami w kosmos Tesla zawróci wokół Saturna i walnie nas w czoło przy przechodzeniu przez pasy. Ale Cyberlife nie ma obowiązku, aby o tym informować. Studenci wykupują więc lootboxy pasjami, z nadzieją, że wreszcie wypadnie obciąganie. 

Jednak zawsze wypada opcja wyprowadzania psa na spacery czy gra w szachy.

Próbujesz odblokować… co?

Jeśli android w fabryce dostanie szału i zacznie zabijać ludzi dookoła, nie licz na to, że go odstrzelą. Pomiędzy niebezpieczną maszyną a oddziałem uderzeniowym stanie właściciel androida, z wrzaskiem, żeby tylko go nie uszkodzić, bo był cholernie drogi.

Nie wierzycie? Autor sci-fi David Langford już dawno stworzył bardziej aktualną wersję praw robotyki Asimova. Brzmią one:

Robot nie może działać na szkodę Rządu, któremu służy, ale zlikwiduje wszystkich jego przeciwników
Robot będzie przestrzegać rozkazów wydanych przez dowódców, z wyjątkiem przypadków, w których będzie to sprzeczne z trzecim prawem
Robot będzie chronił własną egzystencję przy pomocy broni lekkiej, ponieważ robot jest „cholernie drogi”.

Na pocieszenie jednak napiszę, że w takim wypadku przynajmniej nie czeka nas roboapokalipsa.

Złośliwe puchy dup nie ruszą, dopóki im nie zapłacimy. 


W przyszłości jak dzisiaj – Twoja pensja będzie sponsorować obleśny szlafrok typowi zarabiającego kilkanaście milionów więcej od Ciebie

//a tu mamy link do funpaga

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Depresyjne podsumowanie stycznia (o depresji – inaczej)

Uznałam, że będę więcej na blogu pisać o swoim życiu. Pan Doktór twierdził, że mam tendencję do nierealnego wręcz eskapizmu. Powiedział mi o tym, jak wytłuściłam mu całą koncepcję transhumanistycznego transferu jaźni i zagrzebania się w cyfrowej projekcji własnych...

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Calling Bullshit: Prawdziwy Mężczyzna nie pali e-papierosów

Istnieje takie pojęcie w naukach społecznych jak “toksyczna męskość”. Aby wytłumaczyć ten termin, wystarczy wyobrazić sobie, powiedzmy, typowego zdobywcy nagrody Darwina, który pod czujnymi oczami i zachętami kolegów wsadza śrubokręt w niewypał z drugiej wojny, z...

Nieśmieszna notka o depresji i pracy nad sobą

Nieśmieszna notka o depresji i pracy nad sobą

Jeśli tytuł nie był dostatecznym ostrzeżeniem, ta notka będzie bardzo nieśmieszna, traktuje bowiem a. o depresji, b. o mnie, a ja zasadniczo jestem osobą nieśmieszną (zgadza się z tym prawie każdy, kogo spotkałam poza internetem, także ten). Jednym z największych i...

22 komentarze

  1. Holly Lu

    Wizja przyszłości nie po mojej myśli.

    Odpowiedz
  2. Holly Lu

    Wizja przyszłości nie po mojej myśli.

    Odpowiedz
  3. Anna Kruczkowska

    Świetnarecenzja z tą pogłębioną i jakże trafną analizą! Uśmiałam się, choć był to gorzki śmiech!

    Odpowiedz
  4. aneta

    Taka wizja przyszłości to nie dla mnie

    Odpowiedz
  5. Anna Kruczkowska

    Świetnarecenzja z tą pogłębioną i jakże trafną analizą! Uśmiałam się, choć był to gorzki śmiech!

    Odpowiedz
  6. aneta

    Taka wizja przyszłości to nie dla mnie

    Odpowiedz
  7. paulinagaworska

    Choć ja z grami komputerowymi raczej mam mało wspólnego to recenzję bardzo dobrze się czyta 🙂 Jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, wizje przyszłości i takie sprawy wolę książki i filmy.

    Odpowiedz
  8. Justyna Jakubowicz

    odrzucała mnie myśl o ewentualnych seksach z robotami czy androidami dopóki nie obejrzałam “prometeusza” i “obcy:przymierze”, gdzie androidem był fassbender. w sensie oglądając film (no, prometeusza, bo covenant był… dwuznaczny) mi to nie przeszło nawet przez myśl, ale od czego są fiki 😀

    Odpowiedz
  9. paulinagaworska

    Choć ja z grami komputerowymi raczej mam mało wspólnego to recenzję bardzo dobrze się czyta 🙂 Jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, wizje przyszłości i takie sprawy wolę książki i filmy.

    Odpowiedz
  10. Justyna Jakubowicz

    odrzucała mnie myśl o ewentualnych seksach z robotami czy androidami dopóki nie obejrzałam “prometeusza” i “obcy:przymierze”, gdzie androidem był fassbender. w sensie oglądając film (no, prometeusza, bo covenant był… dwuznaczny) mi to nie przeszło nawet przez myśl, ale od czego są fiki 😀

    Odpowiedz
  11. Karolina Miller

    Gdybym grala to pewnie bym siegnela🙂

    Odpowiedz
  12. Karolina Miller

    Gdybym grala to pewnie bym siegnela🙂

    Odpowiedz
  13. Aga z MiskiDwie

    Jakbym słuchała Jakuba jak trafi na coś dziwnego w darknecie.

    Odpowiedz
  14. Aga z MiskiDwie

    Jakbym słuchała Jakuba jak trafi na coś dziwnego w darknecie.

    Odpowiedz
  15. Irena Omegard

    Ja lubię jedynie gry logiczne.Reszta to dla mnie czarna magia. Z fantastyki lubię czytać ksiażki.

    Odpowiedz
  16. Decoupage Martyny

    Świetny wpis.

    Odpowiedz
  17. mikewest007

    Mówiłem, że David Cage to ignorant i beztalencie before it was cool, czyli jakoś niedługo potem, jak wyszło Indigo Prophecy/Fahrenheit.
    Znowuż się okazuje, że nie mam w zwyczaju się mylić.

    Odpowiedz
  18. Decoupage Martyny

    Świetny wpis.

    Odpowiedz
  19. mikewest007

    Mówiłem, że David Cage to ignorant i beztalencie before it was cool, czyli jakoś niedługo potem, jak wyszło Indigo Prophecy/Fahrenheit.
    Znowuż się okazuje, że nie mam w zwyczaju się mylić.

    Odpowiedz
  20. Irena Omegard

    Ja lubię jedynie gry logiczne.Reszta to dla mnie czarna magia. Z fantastyki lubię czytać ksiażki.

    Odpowiedz

Leave a Reply