Uncategorized

Plany

Tak, ten post powstał tylko po to, aby Was przeprosić za brak nowych recek. Obiecuję, że do końca tygodnia uwinę się z recenzją „Czarnego Księcia” Katarzyny Michalak. Ogólnie plany recenzjowo-notkowe wyglądają w tej chwili mniej więcej tak:

  1. „Czarny Książę” K. Michalak
  2. „Lalkarz: Odrzucenie” K. Lisowskiej
  3. Kącik hipstera: 10 książek/seriali/filmów, które są popularne, a których Q nie lubi
  4. „Więźniowie w widmowym zamku” A. Łagan
  5. „Aquarius: Narodziny przepowiedni” A. Mayer
  6. „Śnieg w czerwcu” Demon Lionki
  7. „Mechanik dusz: Autowiwisekcja” R. A. Kulik
  8. „Pedagog” K. Wiechowicz
  9. Kącik hipstera: 10 skrywanych guilty pleasure
  10. „Wieczny Grunwald” Sz. Twardoch
Wiecie więc, czego się spodziewać… chociaż nie obiecuję, że będę recenzował akurat w tej kolejności :> W każdym razie, wyczekujcie nowej recki, a na pocieszenie macie Supermana.
(Visited 10 times, 1 visits today)
  • Anonimowy

    Ooooo, bardzo jestem ciekawa recenzji „Pedagoga”, bo mam po nim taki kisiel w mózgu, że nie wiem co myśleć ;<
    A więźniowie to chłam. Wspomnienie o tej ksionrzce aż boli.

  • Za Henryka wszystko można wybaczyć 😀

  • Oho, brzmi ciekawie. Mam nadzieję, że przeżyjesz. 😉

  • Anonimowy

    Tak bardzo nie móc się doczekać recki <3

  • Anonimowy

    Czekamy na kącik hipstera!

  • Anonimowy

    O, będą ksionszki TCD i znowu skali zabraknie 😀 Bardzom ciekawa recki „Widmowego zamku”, autorce chyba się wydaje, że to jest dobre i wyprowadzenie jej z błędu może wyglądać ciekawie. Niemniej, obawiam się, że na reckę „Mechanika Dusz” się nie doczekamy. Nie dałam rady przeczytać rozdziału zamieszczonego na ichniej stronie jako promocja, takie to było nudne, bzdurne i pretensjonalne, brnięcie przez 900 stron tegoż tworu to wyczyn chyba ponad siły nawet Litery. No i bardzo ciekawi mnie recka „Lalkarza” – autorka na okładce pisze coś w stylu, że jest bardzo wybredna i tylko fantasy, które napisze sama jest w stanie zaspokoić jej wymagania – gorąco liczę na wytknięcie przynajmniej części schematów które popełniła (najlepiej ze wskazaniem książek, które jednak powinna przeczytać :D)

  • Anonimowy

    Ankę Łagan jako pierwszą poproszę! <3

  • Recka, recka, ja chcę reckę!!! Nie ważne co zrecenzujesz, po prostu ja chcę reckę!!!
    Pozdrawiam, Aga 🙂

  • Anonimowy

    Szczepan Twardoch, tutaj? Wydawało mi się, że autor bloga wspomniał kiedyś coś o nierecenzowaniu (u)znanych pisarzy. Czy Grunwald zrobił na gospodarzu Piwnicy tak złe wrażenie, że pozwolił sobie na odstępstwo od tej zasady?

  • „Nie dałam rady przeczytać rozdziału zamieszczonego na ichniej stronie jako promocja, takie to było nudne, bzdurne i pretensjonalne” – Nie strasz, ja właśnie „Mechanika…” kupiłam :O

  • Anonimowy

    Propozycja zrecenzowania tego w piwnicy wyszła ode mnie. Tak, zrobił na mnie złe wrażenie – seksy z Ojczyzną i wielokrotne rozwodzenie się strumieniem świadomości nad aktem poczęcia głównego bohatera trochę rozjebały mi mózg. Nie mówię (i nigdy nie mówiłam), że jest to książka zła, ale uważam, że łapie się pod tematykę prezentowaną na tym blogu. Tematyką tą wbrew pozorom nie są masakrycznie złe książki wyżerające oczy i mózg (tak, takie przeważają, bo jest zabawnie), ale erotyka, fantastyka. Skala ocen jest przystosowana także do dobrych książek, więc w czym problem?

    Spowarzaniem,
    die_Kreatur

  • Anonimowy

    Recka? :<

  • Kozi Pierd

    Kij ci w cycki (albo w ogonek), Q! Gdzie nasza recka?! ; )

  • Czekam z zapartym tchem na kącik hipstera. Poza tym Henryk… no wiadomo.

  • Anonimowy

    Problem w niczym, bez nerwów. Po prostu gospodarz podkreślał kiedyś, że celowo zajmuje się debiutantami i książkami wydawnictw niszowych, bo uznanych autorów na pewno chętnie zrecenzuje ktoś inny. Stąd pytanie, czym Szczepan Twardoch (felietonista Polityki, czyli ktoś bardzo, bardzo daleki od autora niszowego/debiutanta) zasłużył sobie na odstępstwo od tej zasady. Grunwald zdecydowanie nie był dla mnie książką roku – te słowne… może nie wymiociny, bo to za mocne słowo, ale niekontrolowane wycieki faktycznie po jakimś czasie robią się nieznośne, a rozbuchana symbolika erotyczna, która chyba miała być krytyką nacjonalizmu, wymyka się autorowi spod kontroli – ale poza tym nie wyglądało to jak gniot pod tytułem „trzeba to zniszczyć i wdeptać w ziemię, muszę, muszę, inaczej się uduszę”. Stąd pytanie: czemu akurat Grunwald? Jeśli chodziło o przeanalizowanie erotyko-fantastyki, która może nie wypala mózgu durnotą, ale nadal ma swoje wady, a Grunwald akurat był pod ręką, to OK. Przecież nie wiem, tak tylko się zastanawiam i pytam.