Nolifestyle

Jak zrobić profesjonalnego bloga

Jak powszechnie wiadomo, każdy profesjonalny bloger chce być profesjonalny i zarabiać dużo hajsów. Oto krótka lista porad na temat tego, jak sprawić, aby blogasek wyglądał pro – tak jak mój.

KILKA CECH PROFESJONALNEGO BLOGASKA

  1. Rozwalony na całą szerokość monitora, responsywny szablon z dużą liczbą obrazków. Jak powszechnie wiadomo, w internetach nikt nie przeczyta niczego dłuższego niż półtora strony w Wordzie i to tylko wtedy, gdy poprzerywasz to śmiesznymi gifami.

 

cat_98

Masz kilka sposobów na zdobycie szablonu:

  • kupić gotowy za 40-100$;
  • kazać komuś zorientowanemu go zrobić, co może kosztować do 1500zł lub flaszkę wódki, jeśli robi Ci go znajomy student pierwszego roku informatyki. Szablony za 1500zł z zasady wyglądają jednak mniej jak zrobione przez kota na walerianie tańczącego na klawiaturze;
  • nauczyć robić szablony samemu;
  • wziąć darmowy z oferty WordPressa (blogi niedziałające na WordPressie z natury nie są tru).

Zważywszy na fakt, że mediana zarobków w Polsce wynosi bardzomałopiniondzów decydujemy się na ostatnią opcję.

2. Wielkie obrazki. Wielkie obrazki muszą być, inaczej potencjalny czytelnik (zwany też targetem) dostanie ataku padaczkowego na widok zbyt dużej ilości tekstu niepoprzetykanego ładnymi zdjęciami. Zdjęcia możemy mieć:

  • własnoręcznie zrobione, koniecznie lustrzanką. Jeśli masz zamiar prowadzić bloga szafiarskiego, dobry aparat jest totalnym must have, bo albowiem ponieważ 90% bloga i tak się będzie składać z Twoich własnych zdjęć w różnych kieckach;
  • stockowe, które można kupić, ale pamiętamy o medianie zarobków i decydujemy się na
  • darmowe stocki. Coś takiego istnieje i, wbrew pozorom, nie jest trudne do znalezienia, zwłaszcza jeśli nie masz większych wymagań i wystarczy Ci, że obrazek jest dobrej jakości, kolorowy i jako-tako pasujący do bloga.

3. Logo, dzięki któremu czytelnicy będą Cię kojarzyć, a Ty wydasz się bardziej pro. Logo można pozyskać na następujące sposoby:

  • kupić za kilkaset złotych
  • zrobić samemu za pomocą zaawansowanych skilli w Paincie (polecam)

Nie polecam proponowania znajomemu grafikowi robienia loga za darmo „bo mój blogasek będzie miał za miesiąc milion wyświetleń”, chyba że bardzo chcesz szybko stać się nowym satelitą Urana.

4. Profile na wszystkim portalach społecznościowych jakie znajdziesz.

  • to akurat jest za darmo, ino na reklamę trzeba bulić;
  • możesz pobawić się w boga i banować na fejsbusiu każdego, kto uważa twojego blogasia za mało tru, a Ciebie za buca typowego właściciela bloga lajfstajlowego.

5. Własna domena.

  • niestety, raczej nie można zrobić jej w Paincie;

6. Strona o mnie. Znana blogerka radzi w tej kwestii:

Szokująca prawda

Najpierw muszę zdradzić ci pewien sekret.

Może cię on zaskoczyć, a nawet zaszokować.

Lepiej usiądź.

Strona “O mnie” wcale nie jest o tobie.

Czytelnika wcale nie interesuje to, kim jesteś, chociaż jemu samemu może się tak wydawać.

To, czego czytelnik chce się dowiedzieć odwiedzając stronę “O mnie” to:

Co będę z tego miał?

Co mi da to, że zacznę czytać tego bloga?

A także:

Czy ten blog pomoże mi rozwiązać moje problemy?

Twoja strona “O mnie” to czysty marketing. Musisz się sprzedać. Sorry.

  • innymi słowy, możesz pisać cokolwiek, byle wstrzelić się w gusta, obiecać czytelnikowi złote góry, a na końcu wcisnąć produktplejsmęt do sponsorowanej notki;
  • jeśli moralność cynicznej prostytutki jest Ci obca, to sorka, nigdy nie osiągniesz sukcesu i nie będziesz tru blogerem

7. Zakładka Współpraca. Epicentrum bloga. Sens jego istnienia. Wszystkie notki to tak naprawdę wabiki dla niezorientowanych czytelników, wpadających w lepkie łapki produktplejsmętu. Absolutna podstawa. Bez tego nie jesteś blogerem, tylko jakąś popierdułką.

K’woli ścisłości, jeśli by ktoś nie załapał. Nie uważam zarabiania na blogu za coś nagannego. W sumie mało zawodów uważam za prawdziwie naganne, a te wyjątki to raczej „członek komisji Macierewicza” a nie „zawodowy bloger”. Inna sprawa, że ostatnio obserwuję w blogosferze trynd na pisanie absolutnie wszystkiego pod sprzedaż. Jesteś marką, sprzedaj się. Jakie wpisy trafią w największy możliwy krąg? Daj złudzenie, że blog rozwiąże wszystkie problemy czytelnika. Nie pisz za dużo, teksty do 2,5k słów najlepiej się sprzedają. Pisz o seksie. [ZOBACZ MEMY].

adbusters_escape_barcode

To druga odsłona blogasia. Jak widać, jest bardziej pro, ma duże obrazki, duży font, logo i takie tam. Ale poza tym nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów, da Ci tyle, że będziesz miała co poczytać w autobusie. Tematy, jakie się tu pojawią, to:

  • recki rzeczy zły i dobrych
  • różne kulturalne sprawy
  • Calling bullshit
  • fanficzek do Gwiezdnych Wojen o rumansie Kylo Rena z generałem Huxem
  • bablanie autorki o depresji
  • co tam jeszcze przyjdzie do głowy

Zdjęć autorki w różnych stylizacjach nie będzie, bo osoby, które dobierają ubrania na zasadzie wąchania ich przed założeniem raczej nie powinny zajmować się takimi rzeczami.

Komcie są moderowane, bo to łatwiejsze od kasowania wszystkich buy viagra online i wtedy na pewno nie przeoczę tych pod dawnymi notkami, co zdarzało się nagminnie na bloggerze.

(Visited 20 times, 1 visits today)
  • Agata

    O cholera, całe życie w kłamstwie *leci zakładać tró pro bloga bo ma ściągę*…
    A tak serio, dorosłość mnie zabiła, miałam więcej weny twórczej, kiedy miałam 13 lat i pisałam ficzka do Szaman Kinga…
    Dlatego pozostanę w bezpiecznej sferze target i ograniczę się do słit komci „supcio notka czekam na więcej muah muah, taka miłość, że nie Trzeba wazeliny” 😀

  • Chyba rozwalony na szerokość monitora o rozdziałce 800×600, na moim jest cała masa miejsca po bokach :^) A gify do ostatniego apdejtu crashowały mi Frajerfoksa, więc tak, czytałam tylko ten jeden akapit do crashu i dawałam se spokój.
    Ten „bardziej pro” wygląd ma tę zaletę, że jest bardziej czytelnie i jak ktoś przychodzi tu po tak zwany kątęt, to jest łatwiej się na nim skupić. Nawet jeśli nie chcesz zarabiać, zasięgować i markować, jest to po prostu miłe i grzeczne dla czytelnika. Przerabiałam to niedawno, bo wcześniej mój blogasek był ostro zielony i na niektórych monitorach radioaktywny. Choć oczywiście nadal na nim nie zarabiam i nie zamierzam, bo jestem tak bardzo niezależna!
    Czekam na wincyj kątętu : 3