Calling Bullshit, czyli ewolucyjne podstawy jojczenia na wszystko

Wesołych Walentynek! (Jak byście się nie zorientowali, uwielbiam to mroczne książątko ciemności) Żeby nie było za miło, kontynuujemy obrzydzanie połowy ludzkości, dzięki serii Calling Bullshit. Serio, niech ktoś podrzuci dyrdymały pisane przez kobiety, bo nie wierzę, że takich nie ma. W każdym razie – zaczynamy z grubej rury: Chcemy kobiecych Kobiet! Do większości ludzi w […]

See More

1000 dni wojny (wyzwanie literackie) – część pierwsza

Hej Wam! Dawno nie wstawiałam na blogaska żadnych tekstów literackich mojego autorstwa. Postanawiam więc to nadrobić i rzucić co nieco. Aby ćwiczyć regularne pisanie (taaa), postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu literackim – 30 tematów, 30 dni. Tematy typowo fluffowe, idealne do wszelkiej maści yaoiców i podobnych. Postacie własne. Może wreszcie się zbiorę i napiszę o […]

See More

Calling Bullshit: Misja na Urana, czyli wszystkie laski są takie same

Wow, druga notka w tym tygodniu. Przyznajcie, że tęskniliście. Tym razem będzie, standardowo, o kobietach. Nie przedłużając, oddajmy głos znawcy tematu: Wiesz dlaczego nie mam sił by walczyć o kobiety? Bo wiem, że to się nie opłaca. Antynatalizm jest w modzie, sprawy związane z seksem można załatwić za pomocą własnej prawicy, a rozrywkę troszczą się […]

See More